A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
A może. .jakieś nowe " słupy ", aby później wprowadzały tu i ówdzie jakiś głupkowatych i przemądrzałych ?
Moim ( i każdego innego obywatela) konstytucyjnym prawem jest możliwość strajkowania i nikt z tego powodu nie może mnie zwolnić.
@tamama - Twoje prawa kończą się tam, gdzie zaczynają się moje prawa. Ale skąd możesz to wiedzieć?
No patole, startować w konkursach.
Nie rozumiem tych wymagań dot. stażu pracy na stanowisku nauczyciela. Prawdziwy dyrektor powinien być menadżerem, powinien zarządzać placówką, a od spraw edukacyjnych powinien mieć wicedyrektora. Z nauczyciela nie będzie nigdy dyrektora, bo nigdy nie będzie obiektywny. Znam dyrektorów szkół, którzy nie potrafią obsłużyć komputera na podstawowym poziomie! Dla mnie to niepojęte.
Chyba mówisz o sobie. Po co startować skoro zanim konkurs rozkoszą to już wiadomo kto wygra.
@tamama - Czyżby każdego innego obywatela? Np. urzędnicy nie mogą strajkować, mają zakaz prawny, bo ich obowiązkiem jest służyć społeczeństwu. Tym bardziej więc taki zakaz powinien dotyczyć nauczycieli!
Dla mnie z tego strajku płynie jeden jedyny wniosek. Należy nauczycielom podnieść wynagrodzenia o 50%, bo za swoją ciężką pracę na to zasługują. Jednocześnie należy zlikwidować Kartę Nauczyciela, w tym między innymi: 1) znieść urlopy zdrowotne (nawet górnik takiego urlopu nie ma, a chyba pracuje ciężej), 2) zlikwidować 13-nastkę, 3) jedno świadczenie urlopowe (bo mają dwa - karciane i z funduszu socjalnego), 4) wprowadzić zakaz pracy na więcej niż jednym etacie (nauczyciel nie może być przemęczony). Dopiero wtedy zrozumieją, jak pracują inni. Myślę, że po zabraniu tych wszystkich karcianych dodatków spokojnie starczy na 50% podwyżki.
Pewnie nie będzie chętnych. Przecież takie marne zarobki są w placówkach oświatowych :)
Anonimie, rozporządzenie mówi o wyjątkach ale nauczyciele do nich nie należą- jeśli prawo zostanie w tej kwestii zmienione (do czego niewątpliwie dojdzie), to proszę mi wierzyć, nie złamię tego prawa. Póki co korzystam z tego "przywileju" i strajkuję -ku zgorszeniu tych, którzy nie włożyli minimum wysiłku w to, by poznać bolączki oświaty i nauczyciela z wiarygodnego źródła.