A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Oni do biedry mogą iść ale kto twojego orła nauczy fizyki chemii itp...
Obowiazek to masz Ty. Masz dziecko to masz obiwiazek. Latwo sie tworzy ale o dbanie to niech lepiej juz inni????
Naprawdę, swojego dzieciaka nauczę i fizyki i chemii i geografii itd. Kiedyś nauczyciel był od wszystkiego miał coś w głowie i umiał wiązać wiedzę z wszystkich dziedzin a teraz? Weź nie żartuj. .. po prostu smutek. ..
Gość- chętnie możesz mi je umyć językiem
Rodzice dzieci do 8 lat mogą wziąć opiekę na czas trwania strajku ale nie dłużej niż (chyba ) 60 dni. Oczywiście muszą być spełnione pewne przesłane jak brak możliwości zapewnienia opieki przez inne osoby itd.
Ale spójrzcie jakie to są straty dla firm w których ci rodzice pracują. Nikt tego tak nie komentuje. A może należałoby. A może związek zawodowy nauczycieli powinien ponieść te koszty, szczególnie w przypadku, gdy nie były spelnione wszystkie wymagane prawem formalności.
Spór nie zgłoszony to nie jest problem tylko dyrektora danej placówki. W spór wchodzi grupa osób z swoimi przedstawicielami, zarządem. Jeżeli zarząd nie dopilnowal formalności , też musi za to odpowiadać.
Pani poseł Gelert zadeklarowała się, że może zaopiekować się dziećmi od poniedziałku. Ja swoją córkę w poniedziałek odprowadzam do sekretariatu Szpitala.
Bardzo przykra sytuacja. Nawet jeśli nauczyciele czują się pokrzywdzeni, nie będę tego oceniać, to nieprzyzwoite, nieetyczne jest stawianie dzieci w takiej sytuacji przed egzaminami. Twierdzicie, że je wychowujecie, wskazujecie właściwą drogę, a teraz traktujecie je instrumentalnie, są waszymi zakładnikami. Straciliście niestety w ten sposób piedestał, na którym zawsze był zawód nauczyciela. A nieładna krytyka dzieci czy rodziców, nawet jeżeli w odpowiedzi na ich nieeleganckie wypowiedzi, zrównuje was z poziomem, który zarzucacie innym. I oglądam to z ogromnym smutkiem i przykrością.
Pozwólcie że zadam pytanie. Czym ci strajkujacy nauczyciele różnią się od nauczycieli akademickich? Pracy mają mniej, prezentacji na wykłady nie przygotowują, materiałów do laboratoriów też nie ma, ...
A pensja nauczyciela dyplomowanego w podstawówce (powtarzajacego co roku ten sam materiał z podręcznika) jest już wyższa niż doktora na uczelni technicznej. Więc o czym mówimy.
No i podstawowa rzecz, za co te pieniądze, skoro i tak zajęcia na pierwszym roku studiów muszę zaczynać od tłumaczenia podstaw matematyki i fizyki. Dzieci po maturze mają problemy z arytmetyką, nie widzą różnicy w podstawianiu danych w metrach i niemieckich , nie czują wielkości fizycznych, ....
po pierwsze szkoły powinny zostać natychmiast odpolitycznione, szkoła to nie jest miejsce do uprawniania polityki przez dyrektorów, układ prezydent -dyrektor jest szkodliwy dla szkoły bo powoduje brak obiktywizmu w ocenie pracy dyrektora przez Urzd Miasta, kruk krukowi oczka nie wydziobie, po drugie religia musi zniknąc ze szkół, religijna indoktrynacja we współczesnym świecie to archaizm, każdy moze sobie prywatnie wysyłać dziecko do księdza po nauki, dlaczego osoby innych wyznań mają ze swoich podatków opłącać księdza ? to jest chore
Rozpasane towarzystwo, czas z tym skończyć jak się nie podoba można zatrudnić się w hipermarkecie za minimalną krajową.