A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Lasy państwowe owszem to nie instytucjia budżetowa, ale zarządza majątkiem państwa lasy są polskie, natomiast zysk ze sprzedaży drewna trafia nie do budżetu państwa tylko do budżetu lasów państwowych, z nich opłaca się pensję ZUS premię , remonty mniej lub bardziej słuszne a co do remontu dróg, to śmiech w biały dzień przecież to kupujący płacą za transport drewna więc co lasy obchodzi jak wywiozą towar już opłacony.
Co to za liczba,IXX ??
Wszyscy jesteśmy lekarzami, trenerami piłkarskimi, na ruchu drogowym każdy zna się najlepiej - teraz do tego grona dołączają leśniczy?? Wszyscy jesteśmy leśnikami.
Jak coś(ktoś) jest do (od) wszystkiego - to jest do niczego
faktycznie, co tam korporacji, nie ma to jak wujek nadleśniczy Fredzio ze szwagrem i zięciem oraz córeczką, to są najwybitniejsi specjaliści , nie ma lepszych, LP to jedna wielka firma rodzinnaz tradycjami,tu nikt z rodziny nie zostanie sam,coś mu się zawsze eracik wyszuka
wartość Lasów Państwowych, ile z tego dostaje Kowalski, że to ma jako obywatel? ano może iść na grzyby, to wszystko, taki mega majątek w zasadzie funkcjonuje sam dla siebie, co wypracuje to przeżre na swoje utrzymanie, rodzinna firma postkomunistyczna ma się dobrze, cokolwiek robią i tak jest dobrze,
wartość Lasów Państwowych to około 400 mld, ile wypracowują zysku do skarbu państwa? nic, zero , wszystko idzie na ich utrzymanie,a potem dziwota, że brak kasy dla urzędników i policji, jak się takie zarządzanie uskutecznia to nigdy nie będzie kasy dla budżetówki
pytanie podstawowe to czy biura firmy państwowej muszą znajdować się w pałacu, którego sam remont podatnika kosztuje 4 bańki? to jest normalne? jak prywatna firma tak marnotrawi kasę państwową?
Kiedyś Schetyna lub Tfusk sprzeda toto za ładną kasę :)
Drogi to lasy systematycznie niszczą i rozwalają ciężkim sprzętem i samochodami załadowanymi drewnem, mieszkam 20 lat poza tym miastem i nigdy nie widziałam, żeby zasypali choć jedną dziurę którą wyryją
Bo jest spier****ne? Pomyślałaś? Ja też robię, akurat w budownictwie i to nie od roku, czy 10 lat. Potrafię rozpoznać fuszerkę, więc daruj sobie te wypociny, po prostu trzeba mówić prawdę tak jak jest, jeśli jest zje**ne, to już nie da się inaczej tego nazwać. Mam też ludzi pod sobą i wiem dokładnie co potrafią spierniczyć. Widzę też fachowość. A tu to brak wiedzy, brak staranności w wykonawstwie... prosto mówiąc, do zwolnienia...