„Nie chcemy się wstydzić, że pracujemy w sądzie”

120
14.12.2018
„Nie chcemy się wstydzić, że pracujemy w sądzie”
Pracownicy obsługi sądu domagają się podwyżki (fot. Michal Skroboszewski)
2100 zł "na rękę" po 12 latach pracy. Osoby, które po kilka lat pracują na podstawie umów zleceń. Tak wygląda życie pracowników obsługi w elbląskim sądzie, którzy dziś (14 grudnia) zaprotestowali przeciwko niskim płacom. Domagają się tysiąca złotych podwyżki. Zobacz zdjęcia.
- Chcemy wreszcie godnie zarabiać, żebyśmy mogli żyć bez kredytów, nie martwiąc się o jutro. Mamy bardzo odpowiedzialna pracę i chcielibyśmy być odpowiednio wynagradzani na nią – mówiła nam sekretarz sądu, jedna z uczestniczek dzisiejszego protestu.
   W samo południe przed sąd przy ul. płk. Dąbka wyszło ok. 50 pracowników obsługi w proteście przeciwko niskiej płacy. W rękach trzymali kartki z hasłami "Płace głodowe, wymagania rządowe", "Chcemy godnej płacy za naszą pracę". Protest w Elblągu jest jednym z kilkudziesięciu, które od kilku dni mają miejsce w polskich miastach.
   Jak podają organizatorzy protestu, 95 procent pracowników sądów, z wyłączeniem sędziów, asesorów, referendarzy i kuratorów sądowych zarabia mniej niż 2 853,95 zł netto, w tym 20 procent otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze maksymalnie do kwoty 1 808,10 zł netto. Asystenci sędziów, którzy są wykwalifikowanymi prawnikami, osiągają wynagrodzenie zasadnicze na poziomie pomiędzy 1 808,88 zł a 2 853,96 zł netto, natomiast kwoty wynagrodzenia zasadniczego 1808,10 zł netto nie przekracza 14 procent urzędników sądowych oraz 90 procent innych pracowników obsługi.
   - Nasze płace od wielu lat nie były podnoszone, nie dostawaliśmy żadnych nagród, a premie były w niewielkiej wysokości. Nie chcemy się wstydzić, że pracujemy w sądzie – mówiła sekretarz sądu.
   Pensje pracowników obsługi nie są wysokie: sekretarz sądowy po 12 latach pracy otrzymuje 2100 zł na rękę. Nie są wyjątkiem sytuacje, kiedy pracownicy są zatrudnieni kilka lat na umowę – zlecenie lub umowach o zastępstwo.
   - Wszystko drożeje: prąd, opłaty za mieszkania, benzyna. Musimy ratować się podejmowaniem dodatkowej pracy lub brać kredyty – mówiła uczestniczka protestu.
   Pracownicy obsługi domagają się podwyżki pensji w wysokości tysiąca złotych brutto.
   - Nie jest to nasze ostatni protest. Minister obiecał nam 5 procent podwyżki, ale to za mało. To na razie są obiecanki na papierze, a papier przyjmie wszystko – wyjaśniała sekretarz sądu.
    Po 15 minutach protestujący wrócili do pracy.
   
Sebastian Malicki

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Tylko kobietom nie pasuje? Jakoś facetów nie widzę. Nie podba się? Rynek pracy otwarty. Wojcik czeka na produkcji i w castoramie
(2018.12.14)
Matole, pewnie dlatego, że w administracji sądowej 99% to kobiety.
(2018.12.14)
Idioto i kto cie bedzie w sadzie obslugiwal?
(2018.12.14)
Jest dużo ludzi którzy pracują za 1700 na rękę i w dużo gorszych warunkach. Chętnie pójdę za 2100
(2018.12.14)
Przecież nikt im kajdanek nie założył. .. Przecież mogą złożyć wymówienie. .. A podpisując umowę widziały ile zarobią więc w czym tu sens? Jeśli nie pasuje to można popracować gdzieś indziej. ..
zirytowany (2018.12.14)

info

51  
  25
Nie pasuje to sie zwolnij
(2018.12.14)

info

53  
  24
zawsze można wyjechać i pracować za 2100 Euro w PL za 50 lat nic się nie zmieni, życie w Polsce baja bongo praca jak w Niemczech zarobki jak w Kongo
(2018.12.14)

info

27  
  11
Ciekawe na czim sprzecie drukowali kartki, w domu czy na panstwowym _
(2018.12.14)

info

45  
  22
2100 zl po 12 latach pracy to duzo bo ja po 27 latach 1960 zl w tym doatek sluzbowy 512 zl pensja podstawowa ponizej najnizszej krajowej
Gosc (2018.12.14)
no proszę jaka odwaga, a tu przecież kaczystowski rząd, faszyści prawie i żli ludzie u władzy. ..
(2018.12.14)