Przeanalizować błędy, wyciągnąć wnioski i zapomnieć. To muszą zrobić żółto-biało-niebiescy po dzisiejszym (27 października) meczu z Resovią Rzeszów. Na Podkarpaciu Olimpijczykom nie wychodziło nic, w ich grze było za dużo niedokładności. Problemem było dostać się pod pole karne rywala.
Jeszcze pół roku temu informacja, że Wojciech Daniel zachował w meczu czyste konto, oznaczała punkty dla Olimpii. W tym sezonie Wojciech Daniel broni bramki Resovii Rzeszów i informacja o tym, że nie wyjmował piłki z bramki oznacza kłopoty rywali. Dziś zachował czyste konto w meczu z Olimpią, ale trzeba zauważyć, że elblążanie nie potrafili stworzyć zagrożenia pod jego bramką. W Rzeszowie żółto-biało-niebiescy grali niedokładnie i długimi momentami mieli poważne problemy z wydostaniem się z własnej połowy.
Resovia też nie pokazała wielkiego futbolu, była jednak skuteczniejsza od żółto-biało-niebieskich. Piłkarze z Podkarpacia wykorzystali już pierwszy rzut rożny, kiedy to w 12. minucie Kamil Antonik głową skierował piłkę do bramki.
Kilka minut później mogło być już 2:0. Znowu rzut rożny, tym razem jednak piłka odbiła się od poprzeczki i skończyło się na strachu. Do końca pierwszej połowy Resovia kontrolowała grę, nie potrafiła jednak pokonać obrony gości. Olimpia z własnej połowy wychodziła rzadko, a strzegący bramki gospodarzy Wojciech Daniel nie miał zbyt wiele pracy w tej części spotkania.
Początek drugiej połowy meczu mógł wlać trochę nadziei w serca elbląskich kibiców. W 47. minucie piłka po strzale głową jednego z piłkarzy Olimpii poszybowała nad bramką Wojciecha Daniela. Kilka minut później gospodarze przeprowadzili kontrę, która zakończyła się drugą bramką Kamila Antonika.
Najgroźniejszą akcję ofensywną żółto-biało-niebiescy przeprowadzili dopiero w końcówce spotkania, kiedy po czerwonej kartce dla Eryka Filipczyka grali w osłabieniu. W 87. minucie Jakub Bojas próbował przewrotką pokonać Wojciecha Daniela, bramkarz Resovii jednak nie dał się zaskoczyć.
W pierwszym zespole Olimpii zadebiutował Mariusz Bucio dotychczas grający w czwartoligowych rezerwach.
Przed Olimpią teraz dwa mecze w Elblągu, ale o punkty będzie bardzo trudno. Za tydzień na A8 przyjeżdża Elana Toruń. Za dwa tygodnie w Elblągu zostanie rozegrany pierwszy mecz rundy rewanżowej, a rywalem podopiecznych Adama Noconia będzie pewnie zmierzający na zaplecze ekstraklasy Widzew Łódź.
Resovia Rzeszów – Olimpia Elbląg 2:0 (1:0) Bramki: 1:0, 2:0 – Antonik (12. min., 54. min.)
Czerwona kartka: Filipczyk
Olimpia: Madejski – Balewski, Lewandowski, Wenger, Sedlewski (90' Bucio), Bojas, Korkliniewski (58' Nowicki), Kuczałek (67' Sochań), Persona, Szmydt (58' Filipczyk), Fidziukiewicz
Zobacz tabelę II ligi Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg