Pierwszy mecz rezerw Olimpii Elbląg rozpoczął się od miłej uroczystości. Drużynę tworzą zawodnicy, którzy na wiosnę wywalczyli awans do Centralnej Ligi Juniorów Młodszych. Z tej okazji otrzymali pamiątkowe medale i okazały puchar.
Sam mecz miał dwa różne oblicza. Pierwsza połowa rozpoczęła się od ataku młodych Olimpijczyków, którzy już w 5. minucie poważnie nastraszyli bramkarza gości. Bardziej doświadczeni piłkarze Rominty szybko opanowali sytuację na boisku i zaczęli kontrolować przebieg meczu kilkakrotnie niepokojąc bramkarza Olimpii Pawła Rutkowskiego. I tu jest pierwszy problem: Paweł Rutkowski jest w kadrze pierwszego zespołu. W dzisiejszym meczu zagrał niepewnie, kilka jego interwencji mogło skończyć się stratą bramki. Wydaje się, że na dziś Krzysztof Pilarz (pierwszy bramkarz pierwszego zespołu) nie musi bać się konkurencji ze strony Pawła Rutkowskiego. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość młodemu goalkeeperowi: w 40. minucie spotkania po błędzie elbląskiej defensywy, to właśnie efektowna interwencja młodego bramkarza uratowała gospodarzy przed utratą bramki.
Wtedy Olimpia przegrywała już 0:1. Gol padł w 33. minucie z rzutu rożnego, Olimpijczycy nie potrafili wybić piłki z własnego pola karnego, ta trafiła do Mateusza Litwińskiego, który zdobył jedynego gola w tym meczu.
- To, że tracimy bramki ze staÅ‚ych fragmentów gry zaczyna być już irytujÄ…ce – skomentowaÅ‚ Szymon Waga, trener rezerw Olimpii.
Aktualni mistrzowie województwa do lat 17 mieli w pierwszej połowie doskonale sytuacje do strzelenia bramki. Cóż z tego, skoro szwankowała skuteczność. I drugi problem: jakaś nieśmiałość w grze. Mogło się wydawać, że Olimpijczycy nie do końca wierzyli w swoje umiejętności.
- PrzespaliÅ›my pierwszÄ… poÅ‚owÄ™ – mówiÅ‚ Szymon Waga.
W trakcie przerwy w szatni Olimpii doszÅ‚o do mÄ™skiej rozmowy i na drugÄ… poÅ‚owÄ™ w żółto-biaÅ‚o-niebieskich strojach wyszedÅ‚ już zespół, który wiedziaÅ‚ czego chce. I który od pierwszych minut rozpoczÄ…Å‚ atak na bramkÄ™ Rominty. UpÅ‚ywaÅ‚y kolejne minuty, a piÅ‚ka do bramki goÅ›ci wpaść nie chciaÅ‚a. Albo brakowaÅ‚o szczęścia, albo na posterunku byÅ‚ Kamil WoÅ‚os broniÄ…cy odstÄ™pu do bramki goÅ›ci. PiÅ‚karze Rominty tymczasem grali na czas. „Kradli” cenne sekundy, gdy tylko mieli okazjÄ™. Wznowienie gry przez bramkarza trwaÅ‚o nawet minutÄ™. GoÅ›cie doskonale wiedzieli, co trzeba zrobić, żeby z ElblÄ…ga wywieźć trzy punkty. Na mecz z rezerwami Olimpii przyjechali w 14 – osobowym skÅ‚adzie. W drugiej części meczu skupili siÄ™ na obronie wyniku i przez wiÄ™kszÄ… część nie wychodzili z wÅ‚asnej poÅ‚owy. A Olimpia waliÅ‚a... gÅ‚owÄ… w mur. Swoje szanse mieli niemal wszyscy. Tylko jak siÄ™ nie wykorzystuje takiej sytuacji jak ta Mariusza Bucia z 81. minuty, to nie wiadomo co musiaÅ‚o by siÄ™ wydarzyć, żeby strzelić bramkÄ™. PiÅ‚karz Olimpii okiwaÅ‚ w polu karnym trzech rywali i z kilku metrów nie trafiÅ‚ w bramkÄ™.
- W drugiej poÅ‚owie otrzęśliÅ›my siÄ™ z tego letargu i zaczÄ™liÅ›my grać w piÅ‚kÄ™. Po trochu zabrakÅ‚o i szczęścia i umiejÄ™tnoÅ›ci. Nie wykorzystaliÅ›my dogodnych sytuacji i wynik jest jaki jest – skomentowaÅ‚ na gorÄ…co trener rezerw Olimpii
- JesteÅ›my mÅ‚odymi chÅ‚opakami i brak cwaniactwa musimy nadrabiać walkÄ…. WyciÄ…gniemy wnioski i w nastÄ™pnym meczu pokażemy, że umiemy grać w piÅ‚kÄ™ – dodaÅ‚ Dawid Wierzba, piÅ‚karz Olimpii II ElblÄ…g.
NastÄ™pny mecz rezerwy rozegrajÄ… już w piÄ…tek – ich rywalem bÄ™dzie GKS Wikielec. Spotkanie odbÄ™dzie siÄ™ w Wikielcu.
Olimpia II ElblÄ…g – Rominta GoÅ‚dap 0:1 (0:1)
Bramki: 0:1 – LitwiÅ„ski (33. min.)
Olimpia II ElblÄ…g: Rutkowski – Mazurek, Krasa, Filipczyk, Zaleski, Bucio, Wierzba, O. Korkliniewski (60' Milanowski), Bradtke (73' Bonin), Nestorowicz (87' Olewnik), Kulesz
ElblÄ…ska gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia ElblÄ…g