18
28.05.2018

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Pewnie chodzi Ci o kaktusa w doopie! No i niech Ci tam wyrośnie.
Ogrodnik (2018.05.28)
Zabrzmiało to jak odpowiedź papieża Jana XIII gdy ho zapytali ile osób pracuje w Watykanie? Odpowiedział spokojne: myślę że połowa ????
Panie tego (2018.05.28)
@ziom - no widzisz a ciebie nie przyjęli i taki talent się marnuje wykształcenie zawodowe, umiejętności brak a aspiracje dyrektorskie som a tu dziupa dzimna kazali łopatą machać a pan nie po to zawodówkę kończył żeby teraz fizycznie pracować
(2018.05.28)
Pewnie i tak auta nie masz bo nie masz pieniedzy...
al (2018.05.28)
czytaj po trzezwemu
Looogopeda (2018.05.29)
Wystarczy pomyslec,ale niektorych myslenie boli.Wczoraj jadac z Gdanska na wysokosci Nowego Dworu Gd. na budowie s7 identyczna sytuacja z rozladunkiem .Samochod stoi na piachu,kola jednej strony ciezarowki na krawedzi piaszczystej skarpy i paka uniesiona do pionu.w momencie wyladunku nadmiernie pochylona byla w kierunku przebiegajacej 4m obok jezdni.W tym przypadku na szczescie sie nie przewrocila.Dobrze,ze glaby zabijaja siebie,a nie niewinnych ludzi.Kierowca zawodowy jest uczony na kursie na temat przewozu,zabezpieczenia ladunku,itp.
xc (2018.05.29)

info

1  
  0
Nie pisz takich pierdół jeśli nie wiesz jak było! Kierowcą, prawie przeciętny ma pół walczy o życie. Próbował ratować sytuację, gdy podczas wyładunku auto zaczęło zapaść się na miękkim gruncie.
Kolega (2018.05.30)
Pracownicy budowy, nie znający się do końca na zasadach wyładunku ciężkiej wywrotki, zażyczyli sobie rozładunek w określonym przez siebie miejscu. Teren ten okazał się zbt miękkim. Teraz, gdy nie wiadomo czy główny świadek-kierowca przeżyje, wymyśla się inne wersje. Kierowca wywrotki próbował ratować sytuację. Czy odpowiedzialnego za to zdarzenie pracownika budowy ruszy sumienie?
Kolega (2018.05.30)

info

1  
  0



Reklama X