- Awans będzie. Jak nie w tym sezonie, to w następnym. Za dużo pracy i zaangażowania włożyliśmy, żeby się nie udało – deklarował Paweł Guminiak, prezes Olimpii Elbląg w rozmowie po gali podsumowującej dokonania Olimpii w 2017 r., w grudniu ubiegłego roku.
Olimpia Elbląg do wiosny przystępowała ze stratą dwóch punktów do miejsca barażowego. Jak już udało się rozpocząć tę rundę wiosenną, nastroje mogły być pozytywne – żółto-biało-niebiescy "zdemolowali" w Koszalinie tamtejszą Gwardię 5:1. Cztery bramki strzelił Piotr Kurbiel, jedną dołożył pozyskany w ostatnim momencie Paweł Szołtys. Kolejny wiosenny mecz Olimpia znów wygrała, ale trzeba powiedzieć szczęśliwie. W drugiej połowie Stal Stalowa Wola była bliska wyrównania – gdyby Wojciech Daniel nie obronił karnego, nie wiadomo czy z Boguchwały żółto-biało-niebiescy wracaliby chociaż z jednym punktem.
I wydaje się, że te mecze trochę zaciemniły sytuację. Wiosna 2018 r. W Olimpii to osiem spotkań – trzy w Elblągu i pięć na wyjeździe. I to właśnie w Elblągu żółto-biało-niebiescy tracą punkty potrzebne w walce o awans. Trzy mecze: trzy porażki, zero strzelonych bramek i siedem straconych. Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć – Twierdza Elbląg padła. W ubiegłym sezonie rywale tylko trzy razy wygrali na A8, o trzeciej lidze nie wspominamy, w tym sezonie już sześć (z czego trzy tylko w tym roku).
Wystarczy jednak, że żółto-biało-niebiescy wyjadą poza Elbląg i wyniki się zmieniają: pięć meczów (passa spotkań wyjazdowych bez porażki to już dziesięć) na wiosnę przyniosło 11 punktów (trzy zwycięstwa i dwa remisy), bilans bramek: dziesięć zdobytych i trzy stracone.
W 2018 r. Olimpia zdobyła 11 punktów na 24 możliwe. Teoretycznie powinno być już pozamiatane w kwestii awansu. Tymczasem bezpośredni rywale do awansu też gubią punkty na potęgę: Jastrzębie zdobyło 15, ŁKS – 11, Warta – 11, Radomiak – 13. I ku zdziwieniu wszystkich Olimpia nadal jest w grze o awans – tracąc do czwartego i trzeciego miejsca cztery punkty. W sobotę żółto-biało-niebieskich czeka mecz z czwartą Wartą Poznań (na wyjeździe). Trzeci Radomiak ma jeden mecz rozegrany więcej i mecz z Olimpią do rozegrania w maju.
Powstaje pytanie: czy tę drużynę stać na wywalczenie awansu pod względem sportowym? Czy „dzieciaki Borosa” nie zostaną zjedzone przez stres, zwłaszcza w spotkaniach przy A8? W sobotnim meczu z GKS-em Bełchatów na bramce stał Kacper Tułowiecki – lat 28, a po boisku biegali: 18-latek, 28- latek, 26- latek, 18- latek, 31- latek, 27- latek, 19- latek, 21- latek, 23- latek i 22- latek. Na zmianę weszli: 21- latek, 26- latek, 25- latek. Nierozwiązane jest pytanie: kto ma strzelać bramki? Jeżeli nie weźmiemy pod uwagę meczu z Gwardią Koszalin, to okazuje się, że żółto-biało-niebiescy w siedmiu meczach mogli cieszyć się z pięciu goli: po dwa razy trafili Anton Kolosov i Krzysztof Niburski, jedno trafienie dołożył Kacper Korkliniewski.
I kolejne ważne pytanie, o finanse. Pytanie, moim zdaniem zasadne, bo w przyszłym sezonie bez wzmocnień się nie obejdzie – zarówno jeżeli Olimpii uda się awansować na zaplecze ekstraklasy, jak i w przypadku, kiedy drużyna po raz kolejny podejmie walkę w II lidze.
Na profilu facebookowym Olimpii pojawiają się kolejne zdjęcia nowych sponsorów. Raczej drobnych, ale moim zdaniem to metoda grosz do grosza i będzie kupa grosza. Trochę pieniędzy od tego sponsora, trochę od tamtego, jeszcze trochę od innego i nagle się okazuje, że jest kwota, którą można wykorzystać (np. na transfer napastnika). Nawet jeżeli niektórzy sponsorzy wnoszą coś w barterze, to w ten sposób odciążają finansowo klub, który musiałby przecież za pozyskane w ten sposób rzeczy zapłacić.
Pisząc o pieniądzach, nie można zapomnieć o Pro Junior System. Jesienią w barwach Olimpii biegało po dwóch młodzieżowców (w tym wychowanek) i żółto-biało-niebiescy nie zbliżali się w okolice siódmego miejsca, które nagradzane jest finansowo.
Na wiosnę młodzież z Elbląga dostała swoją szansę w większym stopniu. Od pierwszych minut gra czterech młodzieżowców (w tym wychowanek, który punktuje podwójnie) i po meczu z ŁKS-em Łódź (w momencie pisania tego tekstu PZPN nie podał jeszcze punktacji za mecze z Gryfem Wejherowo i GKS- em Bełchatów) Olimpia w tabeli PJS zajmuje 8. miejsce ze stratą 21 punktów do Legionovii. 21 punktów to jest 11 minut gry Eryka Filipczyka, albo 21 minut Michała Balewskiego. Siódme miejsce w PJS to 200 tys. z PZPN, szóste – 300 tys., piąte – 400 tys. zł, dalej się nie rozmarzamy. Ale oczyma wyobraźni widzimy bramkostrzelnego napastnika z dużą gwarancją, że w Elblągu nie straci skuteczności.
Konia z rzędem temu, kto wie czy w tym sezonie Olimpia awansuje czy nie? Tłumaczenia, że piłkarze sportowo odpuszczą są pozbawione podstaw. To chyba za wysoki poziom rozgrywek, żeby odpuszczać sportowy awans, bo... Nie widzę powodów. I z drugiej strony oni też walczą o swoją sportową przyszłość: w piłkarskim CV lepiej jak jest napisane "wywalczył awans do I ligi" niż jak tego zapisu nie ma.
W najbliższą sobotę Olimpia gra w Poznaniu z tamtejszą Wartą. I ciężko wskazać faworyta. Warta jest w tej chwili czwarta, Olimpia piąta – zapowiada się ciekawy pojedynek o „sześć punktów". A potem znów piłkarska środa z Wisłą Puławy na Stadionie Miejskim w Elblągu. I dla odmiany niedziela w Radomiu, gdzie odbędzie się kolejny mecz „za sześć punktów” z Radomiakiem. Olimpijski maj będzie tak samo ciekawy jak kwiecień. Oby z lepszym dorobkiem punktowym.
Zobacz terminarz II ligi. Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest partonem medialnym ZKS Olimpia Elbląg