Drogie konsekwencje drogowego wykroczenia

19
29.03.2018
Drogie konsekwencje drogowego wykroczenia
(fot. WS, arch. portEl)
Za wręczenie łapówki funkcjonariuszowi policji Sąd Rejonowy w Elblągu wymierzył 62-letniemu Andrzejowi S. karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Mężczyzna dał 10 euro, by w ten sposób uniknąć mandatu za przejście na czerwonym świetle. W ten sposób jednak zamiast za wykroczenie, odpowiadał za popełnienie przestępstwa. - Trudno zrozumieć postępowanie oskarżonego, ale jego wina nie budzi wątpliwości - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Katarzyna Słyś.
Do zdarzenia doszło 18 listopada 2017 r. ok. godz. 9.50. 62-letni Andrzej S. przechodził przez przejście dla pieszych na ul. Hetmańskiej na czerwonym świetle. Spieszył się, ale wykroczenie zauważyli policjanci. Wylegitymowali pieszego i chcieli ukarać 100-złotowym mandatem, ale wówczas Andrzej S. wyciągnął z kieszeni 10 euro i próbował przekonać funkcjonariuszy, by odstąpili od wykonania czynności służbowych. Został zatrzymany pod zarzutem wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszowi publicznemu
   - Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości, ale trudno zrozumieć postępowanie osoby, która popełnia wykroczenie i by uniknąć kary, popełnia ... przestępstwo - mówiła dziś (28 marca) uzasadniając wyrok sędzia Katarzyna Słyś. -  Tak naprawdę pan został ukarany za przejście na czerwonym świetle, gdzie mandat wynosi 100 zł. Jednak w momencie, kiedy zaproponował łapówkę policjantowi, popełnił przestępstwo zagrożone karą od roku do 10 lat.
   Sędzia wskazywała, że zebrany materiał dowodowy nie budzi wątpliwości i pozwolił ustalić stan faktyczny taki, jaki przedstawił prokurator.
   - Ponadto oskarżony nie kwestionował swojej winy, a zeznania świadków są jasne, logiczne, spójne i korelują z wyjaśnieniami oskarżonego - kontynuowała sędzia Katarzyna Słyś.
   Ostatecznie wobec Andrzeja S. została orzeczona kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok, przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodu, czyli 10 euro. Mężczyzna musi także pokryć koszty sądowe.
   - Sąd wziął pod uwagę pod uwagę szkodliwość społeczną czynu, ale i to, że oskarżony nie zaplanował tego, co zrobił i nie przemyślał konsekwencji. Kwota też świadczy o tym, że nie przygotował się, po prostu wyciągnął tyle, ile miał w portfelu - podsumowała sędzia Słyś.
   Wyrok nie jest prawomocny.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
I takimi pierdołami zajmują się sądy, a poważne sprawy muszą czekać w kolejce. No, ale ważne że prokuratura sobie statystyki łatwo podniesie i tylko o to tu chodzi. Prawdziwe łapówy to są przy przetargach, ale tam już grubych ryb nie tkną. Zresztą gdyby facet był sędzią, to byłby z marszu uniewinniony jak ten złodziej ze stacji paliw.
(2018.03.29)

info

20  
  2
Gdyby był w palestrze, to by Mu darowali. Sędzia wytłumaczyłby to jakimś roztargnieniem czy czymś innym, charakteryzującym osoby o nieposzlakowanej opinii pracujące w tzw. "wymiarze" sprawiedliwości.
CE0700 (2018.03.29)

info

25  
  1
Takimi bzdurami sie sady zajmują. Masakra
(2018.03.29)

info

22  
  2
Skandaliczny wyrok, pokazujący tylko i wyłącznie, że reforma sądownictwa jest konieczna. Sędzia nie wziął pod uwagę, a powinien, że gościu mógł być roztargniomy i nie wiedział do końca co robi. Skandal i jeszcze raz skandal.
Kazik (2018.03.29)

info

22  
  3
Co to za psy podle, karierowicze, nadgorliwcy żeby o przejście na czerwonym świetle mandat wlepiać dziadziowi, a później jeszcze go po sadach za 10euro targac. Prawdziwe psy.
Kazik.2000 (2018.03.29)
Gdyby był sędzią, to by został uniewinniony za "roztargnienie".
(2018.03.29)

info

13  
  2
dla patologi to łapówkarstwo to norma, patrzcie jak tu puszczą i kombinują jakby tu z łapownika zrobić ofiarę,
Rtyr (2018.03.29)

info

6  
  6
w zakładach karnych mają teraz internet i komentują , powinno. Się im zabrać bo wylewają się pomyje kryminalistow
Pokój (2018.03.29)

info

4  
  9
Każdy człowiek ma prawo do błędu i roztargnienia w chwili stresu. Nikt nie jest ideałem i może w emocjach popełnić błąd. Nie wiem, co ja bym mówiła w takim zdenerwowaniu. Jeżeli człowiek przyznał się do błędu, to po co mu dawać kary więzienia w zawieszeniu na rok. Myślę, że pouczenie w tym wypadku by wystarczyło. Wielki żal, że za coś takiego - takie są w Polsce wyroki, a za prawdziwe przestępstwa niewielkie, np za długoletnie znęcanie nad rodziną kat dostał 2 lata w zawieszeniu i dalej mieszkanie z rodziną. Kpiny.
M. (2018.03.29)
Jeżeli jeszcze ktoś w Elblągu miał jakieś wątpliwości że jest potrzeba reforma sądownictwa.
(2018.03.29)

info

6  
  2



Reklama X