A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Na Różanej to samo ludzie nie potrafią wyrzucać śmieci do śmietnika wyzwalają resztki przez okna niby dla zwierząt. Szybciej zwierzaki się potruja niz zakosztuja w tym. Pełno butelek po piwie, śledzi w pudełkach nawet pieluchy leżą na trawnikach. Niestety ale na dzielnicach na których mieszkają również ludzie niżej sytuowani tzw. Kolokwialnie patole zawsze będzie taki syf.
@Pan Zdzichu - Oczywiście, że jest to wina ludzi. Ale jeżeli zaśmiecenie osiągnęło już takie rozmiary, to ktoś ze służb miejskich musi zacząć interweniować.
W centrum miasta też ludzie śmiecą, ale tam zaraz ktoś to sprząta.
Np. na osiedlu Spółdzielni Mieszkaniowej Sielanka jest czyściutko. Tam codziennie Pani Sprzątaczka sprząta nie tylko klatki ale również teren wokół bloków.
he na Krótkiej to samo. Ktoś sobie znalazł swoje prywatne wysypisko przy garażach. Wstyd i żenada. Ludzie nawet nie potrafią sprzątać po swoich psach i wyrzucać śmieci do śmietnika. Za ciężko hrabiostwu.
Starzy ludzie niestety ale zaśmiecaja miasta i to jest fakt. Wywalajac resztki przez okno o właśnie śmieci gdziekolwiek, bo na wsi się tak właśnie robiło.
Myślę, że nie rozumiemy tematu. Każda nieruchomość, osiedle, ma swojego zarządcę. To on powinien zadbać o czystość na terenie. Spółdzielnie mieszkaniowe mają sprzątaczki i tam jest czysto, najgorsze są te wszystkie wspólnoty mieszkaniowe, których mieszkańcy nie zatrudniają sprzątaczek. W efekcie nikt tam nie sprząta.
Powinno się karać wysokimi mandatami zarządców nieruchomości, którzy mają bałagan na swoim terenie.
@Jula - Mieszkam na Sadowej. To prawda. Też kiedyś interweniowałam w Straży Miejskiej. Usłyszałam, że to zarządca nieruchomości ma obowiązek dbania o teren.
Jaka dzielnica taki porządek
Sadowa, to ulica zaniedbana strasznie. Dziury na ulicy, śmieci. Ktoś napisał, że mieszkańcy sami powinni posprzątać. Chciałam kiedyś wyrzucić resztki jedzenia wystawione przed śmietnikiem wspólnoty mieszkaniowej. Lokatorka zrobiła mi awanturę, że rządzę się na Ich terenie. Ja mieszkam w domku jednorodzinnym i mam swój śmietnik. Skoro tak bronią swoich śmietników, to niech je sprzątają.
wg ustawy śmieci powstające na terenie miasta/gminy są własnością miasta/gminy i one pobierające stosowne opłaty je usuwają musi wymrzeć kilka pokoleń żeby w PL było jak w Skandynawii
Mnie tylko dziwi, że sami mieszkańcy Sadowej nie reagują na tę sytuację. Widzę młode mamy, ładnie ubrane, spacerujące z dziećmi wśród tych śmieci. Przecież mieszkańcy tych wspólnot mieszkaniowych płacą temu zarządcy za "opiekę" nad terenem i budynkiem.