To drugi etap projektu „Startup house – inkubacja przedsiębiorstw w Elblągu. W pierwszym działalność rozpoczęło 20 firm (działają do dzisiaj). W obecnym etapie z pomocy inkubatora przedsiębiorczości, który mieści się w byłym akademiku przy ul. Zacisze, skorzystało 15 nowych przedsiębiorstw. Będą mogli korzystać z pomocy inkubatora do końca roku.
- Mam tutaj do dyspozycji pomieszczenia biurowe, dostęp do internetu, możliwość konferencji, spotkań z klientami. Bez tego wsparcia byłoby trudniej prowadzić firmę, bo to wszystko kosztuje – mówi Marek Szrama, który działa w branży szkła budowlanego.
Pomysły na biznes w inkubatorze są różne: od cateringu dietetycznego przez sprzedaż i wypożyczanie gier planszowych wraz z udostępnianiem miejsca do grania, szkolenia dla firm po produkcję maskotek z używanych ubrań dziecięcych.
- Moje maskotki nie są ładne, są śmieszne. Np. króliczek przypomina ziemniaczka z uszkami – śmieje się Paulina Perzanowska. - Mam małe dziecko, ubranka dziecięce bardzo szybko się zużywają, dziecko wyrasta, a pewne rzeczy chciałoby się zostawić na pamiątkę. Najpierw był projekt uszycia króliczka z kurtki mojego syna, ludziom się spodobał, więc powstały kolejne – szczurki, nietoperze. Zaczęłam wykonywać te maskotki dla znajomych, którzy przynosili do mnie ubrania po dzieciach, kupowałam też używane w sklepach i tak się zaczęło kręcić. Sama wymyślam wzory, robię wykroje, zszywam. Powstaje strona internetowa, sklep i lecimy!
Paulina Perzanowska jest jedną z osób, które rozpoczęły działalność w inkubatorze (fot. AD)
- Nie ma jeszcze w Elblągu miejsca, w którym jednocześnie można kupić, wypożyczyć grę planszową i w nią na miejscu zagrać. Takie miejsce chcemy stworzyć, będziemy też organizować różnego rodzaju turnieje – mówi Paweł Lauterbach, kolejny ze startupowców.
- Będę chciał wdrożyć technologię dla elbląskich siłowni. Chodzi o wdrożenie rozwiązania pozwalającego na zanurzenie się w wirtualnej rzeczywistości podczas treningu. Obecnie pracuję nad wdrażaniem specjalnego środowiska api do gogli i na wdrażaniu wieloplatformowości. W ciągu dwóch miesięcy powinno być gotowe - dodaje Marcin Sieradzki, który stawia na innowacyjny biznes.
- Poprzedni projekt był realizowany wspólnie z Urzędem Miejskim, ten realizujemy sami. Już piszemy projekt na trzeci etap – mówi prof. Zbigniew Walczyk, rektor PWSZ. - Stawiamy na młodzież, bo to się zawsze opłaca.