A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
jako były kierownik budowy twierdzę na 100% że miasto w uczciwym procesie sądowym przegra i zapłaci koszty sądowe bo w czasie realizacji większości budów zachodzi konieczność zmian w dokumentacji a te są podstawą do zmiany terminu zakończenia budowy. Tylko ugoda z wykonawcą jest oszczędnościowym działaniem.
To miał być tor wrotkarsko-łyzwiarski. Na łyzwach po zamrozeniu mozna jeździć ale na wrotkach po deszczu to ani rusz nie da rady ominąc kałuż.
Brawo panie Kowszynski. Gdyby nie pan. To zamietli by Tor pod dywan. Ten wykonawca to krasnyj geroj
ktoś widział kiedyś uczciwego budowlańca? w tej branży złodziej na złodzieju jedzie i złodziejem pogania, najwyższy czas pozamykać do pierdla tych cwaniaczków naciągaczy za krzywdy całego narodu oszukiwanego przez nich bezkarnie, gdzie oświadczenia majątkowe budowlańców? skąd mają majątki? nic nigdy nie zarabiają a każdy ma miliony, czas na komisję sledcze
Tak to bywa, kiedy najważniejszym kryterium jest pieniądz. Kłania się zasada wyłączenia jednego słowa z "tanio-dobrze-szybko". Chcesz tanio i dobrze - nie będzie szybko. Chcesz dobrze i szybko - nie będzie tanio. Chcesz tanio i szybko - nie będzie dobrze. Najczęściej w przetargach chodzi o "tanio i szybko". Sprawa będzie ciągnęła się latami, wszyscy winni, nikt nie spartolił - szukaj wiatru w polu. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo. .. Tory były złe i podwozie. .. też było złe.
Projektant powinien dostać po du.. bo poszedł po najmniejszej linii oporu co skutkowało znacznymi zmianami projektu - zrobienie odwiertów nie jest wielce skomplikowaną i czasochłonną procedurą, niewielu stawia budynki bez wstępnego badania gruntu. Patrząc na samą budowę - były całe tygodnie gdzie nic się nie działo. Jak się ciągnie kilka robót i na każdej gonią terminy, to w końcu gdzieś czasu musi zabraknąć.
Kalbar spoko chłopak mmmmmm
po linii najmniejszego oporu. ..
Fakt jest taki, że projekt był chory od początku, kto dopuścił taki bubel??
Ktoś reprezentował inwestora. Ktoś z UM widział te projekty i je zatwierdzał. Ktoś godził się na bubel.