Tu chodzi o pamięć, a nie o politykę

77
10.02.2018
Tu chodzi o pamięć, a nie o politykę
(fot. Michał Skroboszewski)
Tak zapewniali ci, którzy dziś (10 lutego) w południe złożyli kwiaty przed pomnikiem z czerwoną gwiazdą i zapalili znicze na grobach żołnierzy Armii Radzieckiej. - Spotykamy się co roku nie po to, by dać pretekst do kolejnych dyskusji czy jest to rocznica wyzwolenia, zdobycia czy zniewolenia. Chcemy pokazać, że pamiętamy o tych młodych ludziach, którzy zginęli walcząc z armią hitlerowskich Niemiec - mówił Janusz Nowak, wiceprezydent Elbląga.
Na cmentarzu przy ul. Agrykola spoczywa ponad 200 żołnierzy Armii Radzieckiej II frontu białoruskiego 5. Armii Pancernej i 2. Armii Uderzeniowej, którzy – jak czytamy na tablicy pamiątkowej – „polegli w walce o wyzwolenie Elbląga”. Dziś mówimy już o zdobyciu miasta i taką rocznicę obchodzimy. A jak? Na pewno nie z takimi honorami, jak przed laty (przypominają o tym kroniki filmowe), a także nie wszyscy. 10 lutego już tylko nieliczni odwiedzają cmentarz żołnierzy radzieckich.
   - Spotykamy się tu przede wszystkim jako elblążanie, ale nie ukrywamy, że jesteśmy członkami Sojuszu Lewicy Demokratycznej - mówił Janusz Nowak, wiceprezydent Elbląga. - Spotykamy się co roku nie po to, by dać pretekst do kolejnych dyskusji czy jest to rocznica wyzwolenia, zdobycia czy zniewolenia. Chcemy pokazać, że pamiętamy o tych młodych ludziach, którzy zginęli walcząc z armią hitlerowskich Niemiec. Walcząc, wygrywając i otwierając drogę do Berlina, gdzie ostatecznie rozprawiono się z faszyzmem. Pamiętamy o tych młodych ludziach, którzy często mieli przed sobą karabin niemiecki, a zdarzało się, że z tyłu pistolet oficera politycznego więc praktycznie wyboru nie mieli - dodał wiceprezydent Nowak. - Chcemy pokazać ich rodzinom, że ich synowie, bracia nie są tu sami, że są ludzie, którzy pochylą się nad ich grobami.
   Ci, którzy składali dziś kwiaty pod pomnikiem z czerwoną gwiazdą zapewniali, że nie o politykę im chodzi.
   - W ostatnim czasie historia staje się częścią polityki, a to zupełnie zbyteczne - mówił Władysław Mańkut, przewodniczący SLD na Warmii i Mazurach. - Oczywiście, można się sprzeczać czy ten żołnierz, który przeszedł ze wschodu do Berlina to zdobywał czy wyzwalał. Zdobycie nie budzi już wątpliwości, ale i wyzwolenie w pewnym sensie też było - od faszyzmu. Niech jednak sprzeczają się historycy. My trzymamy się prawdy, że ten żołnierz szedł w kierunku Berlina, by go zdobyć, ale i zemścić za rodzinę. Pamiętamy bowiem, że i Rosjanie w II wojnie światowej ponieśli też ogromną daninę krwi.
   Przekonany o tym, że 10 lutego to ważna data dla Elbląga jest też Robert Koliński z partii Razem, który w przeciwieństwie do członków i sympatyków SLD, przed pomnikiem z czerwoną gwiazdą pokłonił się po raz pierwszy. - Wcześniej tu nie bywałem, bo nie mieszkałem w Elbląg - wyjaśniał, a swój dzisiejszy gest tłumaczył: - To zwykły odruch mieszkańca i elblążanina, który chciał oddać hołd poległym, którzy często nie z własnej woli walczyli o naszą wolność. Zwłaszcza dziś, gdy pamięć o żołnierzach tej armii jest opluwana, stara się zmarginalizować ich udział w walce o wolność i o nich zapomnieć.
   Pomnik Armii Czerwonej przy ul. Agrykola jest na liście pomników związanych z gloryfikacją komunizmu, którą sporządził olsztyński IPN. Takie pomniki - zgodnie z ustawą dekomunizacyjną - mają zostać rozebrane do 31 marca. Sprawę elbląskiego pomnika z czerwoną gwiazdą bada jeszcze wojewoda warmińsko-mazurski.
   - Zdemontować? Już zdemontowaliśmy tyle pomników w Polsce, że powinniśmy dać sobie z tym spokój - skwitował Władysław Mańkut. - W Wiedniu stoi pomnik wdzięczności Armii Czerwonej, przypominający o pokonaniu faszyzmu, który jest utrzymywany, a niedawno został odremontowany. Na terenie Niemiec stoją pomniki z czasów dawnego NRD. Czy wszystko należy potępiać? Można zburzyć stare i postawić ileś nowych pomników, ale cóż z tego - zakończył.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ja pod tym pomnikiem to oddac mocz moge co najwyzej a teraz mnie hejtujcie wisi mi to.
AntyKomuch (2018.02.10)
Nikt cie nie będzie hejtował! Tylko kiedyś na twój grób tez mocz odda. Kultura osobista się kłamia.
drFish (2018.02.10)
tych komuchow z sld nalezaloby wywiezc do Moskwy, juz dosc szkod narobili miastu
(2018.02.10)

info

32  
  50
czas na ekshumacje i przeniesienie ich na cmentarz, a teren przeznaczyć na boisko albo plac zabaw dla dzieci
Gfddyh (2018.02.10)
Brawo dla tej grupy przyzwoitych i rozumnych ludzi, którzy potrafili zdobyć się na ten skromny gest, dając świadectwo rozsądku i człowieczeństwa w imieniu mieszkańców naszego miasta. Dziękuję.
WyklętyZiemiLud (2018.02.10)
@Gfddyh - Oni już leżą na cmentarzu, w dodatku wojennym, chronionym umowami międzynarodowymi, ciemna, mściwa maso.
genetycznypatryjot (2018.02.10)
Nie żyliśmy w tych czasach, ale spod okupacji Niemieckiej zostaliśmy wyzwoleni - zniewoleni okupacją radziecką, w trakcie działań wojennych wierzono, że nas - jako naród wyzwalają. Niemcy i Ruski jacy byli tacy byli, ale to dzięki wejściu wojsk radzieckich do obozów koncentracyjnych świat ujrzał ogrom tragedii. Ten co by oddawał tam mocz, powiedz mi czemu są winni młodzi mężczyźni których tu przysłano z daleka, i wydawano rozkazy, zapewne obiecując kokosy. A wyszło tak, strzelajcie!! I jak wykonywali rozkaz zostali rozstrzelani przez wroga, nie wykonali rozkazu swój ich rozstrzelał.
historia (2018.02.10)
Gdyby Hitler nie zaatakował, Armia Czerwona przeszłaby przez Polskę. Co z tego, że Ci młodzi tylko wykonywaliby rozkazy? Rabowaliby, pustoszyli i gwałcili, tak jak robili to podczas wojny na terenie Polski i Niemiec, tylko w Polsce na jeszcze większą skalę.
(2018.02.10)
Dobrze, że młodzi odcięli się od tej inicjatywy. Jest szansa na normalną przyszłość.
(2018.02.10)

info

21  
  17
@historia - Nie było żadnej okupacji radzieckiej, tak jak nie było żadnego "powstania antykomunistycznego", o którym bredzą Macierewicze i inne prawicowe czubki - polski rząd (lubelski) uzyskał legitymację międzynarodową jeszcze w 1945 roku, do końca wojny (8 maja 1945) Rząd Tymczasowy ustanowił swoją administrację na całym powojennym terytorium Polski z wyjątkiem Szczecina, pozostającego pod bezpośrednią wojskową administracją sowiecką do zakończenia konferencji w Poczdamie w lipcu 1945 r. Następnie zostaliśmy przyjęci w poczet państw-członków (również państw-założycieli) ONZ i władza ludowa była najzupełniej legalnym, uznanym powszechnie (najdłużej z uznaniem rządu Rzplitej po 1945 r. zwlekał faszystowski rząd gen. Franco, co jest dość symptomatyczne) rządem polskim, aż do przewrotu 1989 roku.
PrawdaCzasuPrawdaEkranu (2018.02.10)