Plan "B" jednak nie wypalił
Po pięciu miesiącach tankowania bez płacenia rodzina B. wpadła w ręce elbląskich policjantów
To był prawdziwie rodzinny interes. 27-letni Bartosz B. wraz z 24-letnią żoną Natalią oraz 31-letnią siostrą Sandrą Najpierw kradli samochody, a później jeździli nimi na stacje paliw, tankowali i ... odjeżdżali. O płaceniu nawet nie myśleli. Przez pięć miesięcy cieszyli się bezkarnością, odwiedzili w tym czasie chyba wszystkie stacje paliw w Elblągu, ale byli znani także w Pasłęku, Miłomłynie czy w Malborku. W końcu wpadli w ręce policjantów i teraz będą musieli stanąć przed sądem.