A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
uczę się w tej szkole II rok, poziom jest wysoki, ale najbardziej denerwujący są wykładowcy zwłaszcza ci z Elbląga z tytułem mgr, zachowują się jakby mieli tytuł prof , traktuja nas tak jak coś gorszego, a nie wiem dlaczego, przecież wielu z nas na zaocznych ma skończone różne kierunki studiów, niektórzy traktuja to jako uzupełnienie swoich kwalifikacji, niektórzy (nauczyciele jęz. ang) po to by mieć odpowiednie kwalifikacje.Wielu z tych wykładowców nie dorasta do pięt niektórym, ludziom którzy mają różne tytuły dr tazkże. Niektórym wykładowcom też by się przydał test z ang. zwłaszcza zrobiony przez pewną panią dr z Gdańska, ciekawe ilu z naszych elbląskich mgr by go załiczyło na pozytywna ocenę.Tak nie jest to miłe doświadczenie, ponieważ jak zwykle jesteśmy daleko w Europie w dziedzinie szkolnictwa, podobno nauka powinna byc przyjemnością, u nas niestety jest inaczej, i nic dziwnego że nas wszystkich a zwłaszcza dzieci taki sposób traktowania tylko zniechęca do nauki...
tak, tak gdyby wykładowcy byli bardziej ludzccy..nie byli tacy nadmuchani .tak poza tym jest OK, poziom nauczania jest wysoki
ta szkola to jakas parodia. jak mozna mowic, ze ma "wysoki poziom skoro przyjmuja ludzi, ktorzy maja np. certyfikat FCE. ja zdalam go (jak zreszta wielu moich znajmoych) w pierwszej klasie liceum. czyli studenci pierwszego roku reprezentuja poziom jezyka przecietnego 15-latka, smieszne. jezeli ktos jest naprawde dobry, to probuje swoich sil na filogii angielskiej, np. w gdansku. a prawda jest taka, ze w elblagu, w regent college zostaja tylko ci, ktorym sie nie udalo dostac na bezplatne, panstwowe studia (czyli ludzie znajacy jezyk angielski dosyc, nie oszukujmy sie,slabo).
koleżanka grubo się myli, przecież tam są egzaminy wstępne takie jak na Uniwersytet Gdański, tam są przygotowywane, a to że przyjmują po FCE to wcale nie znaczy że słabo znają angielski, a nie sztuką jest dostać się ale skończyć taką szkołę, jeżeli uważasz że jest tam słaby poziom to idź i się przekonaj i spróbuj przejść chociaż 1 semestr bez poprawki, częśc wykładowców jest UG i nie jest to niedzielna szkółka kasia
jezyk duzo da w znalezieniu pracy, ale nie w zawodzie jakim bysmy my chcieli na zachodzie maja swoich absolwetow, ktozy tez szukaja pracy i oni maja pierszenstwo przed obcokrajowcami to po pierwsze a po drugie tam nie akceptuja naszych dyplomow, chyba ze chcesz drugi raz zaczac studiowac to co juz skonczyles , a oprucz tego trzeba miec szerokie lokcie aby sie przebijac,
jak slysze wypowiedzi ludzi ktozy obiecoja ze praca czeka na zachodzie,to niedobrze mi sie robi, spytajcie sie dlaczego sami tam nie pracuja. Zgadzam sie z Lucas , nie wiem czy mieszkal czy mieszka na zachodzie , ale ja mieszkam i wiem jak tu jest. Jak potrafisz ciezko pracowac myc gary , to mozesz przyjezdzac, jak oczekujesz pracy za biurkiem, sorry, zostan w polsce.Trzeba zyc na zachodzie , dopiero wtedy zabierac glos , a nie obiecywac ludziom to czego nie maja szansy dostac.
marek, magda: A wy skończyliście studia ? Z takimi błędami to chyba te zasadnicze zawodowe na Rycerskiej najwyżej. I nie piszcie ze zapomnieliście języka na obczyźnie... Najpierw postudiujcie, może też gazety poczytajcie ... Ciekawe dlaczego lekarzy to z pocałowaniem ręki przyjmują od Niemiec po Anglię do szpitali a nie do garów. Do nauki !!!
bac: czytaj gazety,dobrze ci to robi, siedzisz w Elblagu przez cale zycie czytasz gazetki i myslisz ze wiesz jak jest na zachodzie , z pocalowaniem reki to w polsce dostaja prace, nie zabieraj zdania o czyms o czym nie masz pojecia.
magda: mam dużo rodziny w UE (Niemcy, GB), przebywałem tam dość długo, bywam tam nadal i służbowo i prywatnie, gazety też czytam, język angielski biegle, inne komunikatywnie. Nie sądź więc, że jak już tam jesteś to jesteś ponad. Lepiej się ucz, jak nie zdążyłaś tutaj - i nie udawaj że zapomniałaś języka polskiego, bo to żałosne (zwłaszcza po pół roku w Niemczech)....
bac:jezdzisz zagranice ,odwiedzasz rodzine, spedzasz tam wakaje , a ja pisze o zyciu w danym kraju, to jest bardzo , bardzo duza roznica. Poza tym wygladasz mi na bardzo zarozumialego czlowieka, tobie to zaden uniwersytet nie pomoze , o moje wyksztalcenie to sie nie martw,daje sobie swietnie rade. A moze bys sprobowal zyc za granica , bez pomocy rodziny, to by byla bardzo dobra szkola zycia i duzo bys sie nauczyl.