- Warto pamiętać, że święta Bożego Narodzenia mieszkańcy Elbląga obchodzą ponad 770 lat. W tym długim okresie święta z okazji narodzenia Jezusa miały różny charakter; odbywały się w czasie pokoju i przynajmniej względnym dobrobycie, ale były okresy, kiedy miasto znajdowało się pod obcą władzą, w czasie wojny i święta były biedne. Od połowy XVI wieku, aż do 1945 r. protestanci stanowili większość mieszkańców Elbląga. Oni również obchodzili święta Bożego Narodzenia, choć pieśni, nabożeństwa i zwyczaje były odmienne od katolickich – mówił biskup elbląski ks. Jacek Jezierski podczas dzisiejszej (17 grudnia) wigilii elblążan na placu katedralnym.
Jak co roku na miejskiej wigilii zebrali się elblążanie i mieszkańcy okolicznych miejscowości, aby złożyć sobie wzajemne życzenia i choć na chwilę oderwać się od codzienności. Była to też okazja do spróbowania dań przygotowanych przez jednego z elbląskich restauratorów.
- Jak co roku przygotowaliśmy tradycyjne polskie dania wigilijne, czyli pierogi z kapustą i grzybami, łazanki z kapustą i grzybami, barszcz z uszkami, do tego ryba w warzywach, ciasto – zdradził Roman Badysiak, jeden z elbląskich restauratorów.
Kolejka do wydawania potraw ustawiła się na długo rozpoczęciem wigilii. Mimo długiego czasu oczekiwania elblążanie chwalili pierogi, łazanki. I tylko ci z tyłu głośno zastanawiali, czy i dla nich wystarczy. - Przygotowaliśmy 5000 pierogów, 300 litrów barszczu. Od prawie tygodnia przygotowywaliśmy dania na dzisiejszą wigilię. Oprócz tego samo rozstawianie sprzętu trwało prawie dwa dni – śmiał się Roman Badysiak.
Miejska wigilia rozpoczęła się od życzeń prezydenta Elbląga Witolda Wróblewskiego i biskupa elbląskiego ks. Jacka Jezierskiego. - Chciałbym przede wszystkim życzyć Wam spokojnych, radosnych i szczęśliwych świąt. Ciepła, spędzenia tych świąt w rodzinnym gronie, a w następnym roku spełnienia wszystkich marzeń – życzył elblążanom Witold Wróblewski.
Po zejściu prezydenta Elbląga ze sceny mieszkańcy miasta rewanżowali się własnymi życzeniami., wcześniej odbierając opłatki od „aniołów” na szczudłach.