Z Radomiakiem bez punktów

67
21.10.2017
Prawie pięć godzin - tyle czasu Kacper Tułowiecki zachował czyste konto w bramce Olimpii. Sposób na bramkarza żółto-biało-niebieskich znaleźli dopiero piłkarze Radomiaka, którzy w pierwszej połowie dzisiejszego meczu strzelili dwie bramki. W drugiej połowie gola dla żółto-biało-niebieskich strzelił Damian Szuprytowski. Bramki na wagę remisu nie udało się strzelić i trzy punkty pojechały do Radomia. Olimpia Elbląg - Radomiak Radom 1:2. Zobacz zdjęcia i film z najciekawszymi akcjami i bramkami.
Dwie różne połowy w wykonaniu piłkarzy Olimpii mogliśmy oglądać podczas dzisiejszego (21 października) meczu żółto-biało-niebieskich z walczącym o awans do I ligi Radomiakiem Radom. Na pierwszą połowę Olimpijczycy wyszli w ofensywnym ustawieniu i... nie zdołali poważnie zagrozić bramce gości, której strzegł Hubert Gostomski.
   Pierwsze minuty przypominały partię szachów - obie drużyny starały się wybadać na co dziś stać rywala. Przypomnijmy, że Olimpia do dzisiejszego spotkania przystępowała po czterech meczach, w których uzbierała 10 punktów, a w trzech nie straciła gola. Radomiak w czterech swoich ostatnich spotkaniach zanotował trzy remisy i jedną porażkę.
   Goście zaatakowali pierwsi. Już w 6. minucie wślizg Tomasza Lewandowskiego udaremnił piłkarzowi Radomiaka oddanie groźnego strzału. W odpowiedzi, dwie minuty później, niecelnie strzelał Damian Szuprytowski. Niecelny strzał zanotował też na swoim koncie Jakub Bojas, kiedy egzekwował rzut wolny po faulu na Damianie Szuprytowskim w 12. minucie spotkania.
   Kacper Tułowiecki czyste konto bramkowe zachował 287 minut (nie licząc doliczonego czasu gry). Bramkarz żółto-biało-niebieskich musiał wyjmować piłkę z własnej bramki w 17. minucie spotkania, kiedy na strzał z dystansu zdecydował się Leandro.
   Piłkarzom Olimpii niewiele wychodził w tej części meczu. Goście przejęli inicjatywę, kontrolowali sytuację na boisku i dążyli do strzelenia kolejnej bramki. Gospodarze nie potrafili znaleźć recepty na przebicie się do pola bramkowego rywali i stworzenie poważniejszego zagrożenia pod bramką Huberta Gostomskiego.
   Radomiak swój cel - strzelenie kolejnej bramki - zrealizował w 33. minucie. Leandro podał na skrzydło do Dariusza Brągiela, a ten obsłużył Petera Mazana, który głową skierował piłkę do bramki Olimpii. Gospodarze pierwszą połowę zakończyli zupełnie nieudanym rzutem wolnym. Radosław Stepień w 43. minucie trafił prosto w mur nie stwarzając żadnego zagrożenia. I było to najlepsze podsumowanie gry podopiecznych Adama Borosa w pierwszej części spotkania.
   Jednak, jak wiadomo, w meczu piłkarskim połowy są dwie. I na drugą część spotkania wyszła zupełnie odmieniona Olimpia. Chociaż na pierwszy rzut oka to tylko Rafał Lisiecki zastąpił Mateusza Szmydta. I Olimpijczycy rzucili się odrabiać straty.
   Już w 48. minucie mogło być groźnie, kiedy przed polem karnym Radomiaka Piotr Kurbiel przegrał pojedynek biegowy z rywalem po podaniu Filipa Kop-Ostrowskiego. Cztery minuty później strzał Rafała Lisieckiego został zablokowany przez obrońcę gości. Chwilę później Hubert Gostomski wyłapał główkę Tomasza Lewandowskiego.
   W 60. minucie znowu było groźnie pod bramką gości. Strzał Jakuba Bojasa został jednak zablokowany. Nadzieję na remis dał żółto-biało-niebieskim Damian Szuprytowski. W 69. minucie został sfaulowany przed polem karnym rywali, osobiście wyegzekwował rzut wolny i ładnym strzałem obok muru umieścił piłkę w siatce.
Z Radomiakiem bez punktów

   Ta bramka dodała gospodarzom wiatru w żagle. Radomiak został praktycznie zmuszony do obrony. Niestety, gościom udało się utrzymać korzystny dla nich wynik do końca. Olimpijczycy nie potrafili powtórnie pokonać bramkarza Radomiaka i trzy punkty wyjechały do Radomia.
   Za tydzień żółto-biało-niebiescy wyjeżdżają do Krakowa, gdzie o punkty powalczą z miejscową Garbarnią – beniaminkiem II ligi. W Elblągu podopiecznym Adama Borosa zobaczymy dopiero za dwa tygodnie. 5 listopada rywalem Olimpii będzie Siarka Tarnobrzeg.
   
   Olimpia Elbląg – Radomiak Radom 1:2 (0:2)
   
0:1 - Leandro (17 min.), 0:2 - Mazan (33 min.), 1:2 – Szuprytowski (70 min.)
   
   Olimpia: Tułowiecki — Lewandowski, Wenger, Szuprytowski, Korkliniewski, Kurbiel (65' Kołosow), Stępień, Ressel (88' Wieliczko), Szmydt (46' Lisiecki), Bojas, Kop-Ostrowski

   Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
Sebastian Malicki

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
musieli przegrac zeby nie zaczal grozic awans, tym bardzie ze radomiak jest bezposrednim kandydatem do awansu
(2017.10.21)
Dziękuje:-))) Pięknie sprzedany mecz:-))) Wyjściowy skład sam za siebie mówi...
Beka z greka (2017.10.21)

info

17  
  9
teraz musząm odpuścić z 2 mecze zeby niegrac w barazach nie ma kasy na 1 ligie
(2017.10.21)

info

15  
  8
Walczyć trenować Olimpia musi panować
Zielarz (2017.10.21)

info

12  
  15
przegrana byla pewne przeciez OE wygrywajac byla by na awansie a tak byc nie moze co nie panie ksiadz
(2017.10.21)

info

10  
  8
...dokładnie tak,bo w razie nie daj Boże zwycięstwa za bardzo by się zbliżyli do pozycji premiowanych awansem,a lepiej dmuchać na zimne,bo licho nie śpi!!!
.......... (2017.10.21)
Hasło do krzyżówki: klub bez ambicji na cokolwiek z pólnocy. OLIMPIA
(2017.10.21)

info

17  
  13
O czym wy pieprzycie, jaki awans, kim???
(2017.10.21)

info

12  
  10
miasto niema kasy na modernizacje stadiony a tym bardziej na oswietlenie boiska pewne info
(2017.10.21)

info

14  
  2
do końca jesiennej kolejki zostało do rozegrania 5 meczy 2 zwyciestwa 1 remis 2 porażki miejsce 7 w tabeli
(2017.10.21)

info

11  
  1