To był bardzo dobry magiel (Historia jednego przedmiotu cz. 91)

19
30.09.2017
To był bardzo dobry magiel (Historia jednego przedmiotu cz. 91)
Magiel wyprodukowany został w berlińskiej Drehrollen Fabrik braci Muller (fot. MAH)
Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś o maglu.
Muzealny magiel został przekazany w darze przez Zarząd Budynków Komunalnych w Elblągu. Zmontowano go na początku XX wieku. Znajdował się w osobnym, naziemnym, rozebranym już budynku przy ulicy Browarnej, naprzeciw stacji Elbląg Zdrój. Bacząc na trud, z jakim pracownicy muzealni wydobyli go ze środka, można mniemać, że było to pierwotne miejsce jego ustawienia. Najprawdopodobniej funkcjonował jako punkt maglowania, gdzie właściciel bądź zarządca pobierał opłaty za usługi bądź użytkowanie.
   W realiach niemieckich magle skrzyniowe pojawiły się w XIX wieku, jako element wyposażenia zakładów przemysłowych albo znajdowały się w rękach prywatnych na potrzeby zbiorowego konsumenta. Do 1900 roku raczej nie praktykowano wyposażania osiedli pracowniczych w tego typu urządzenia, dopiero po tym czasie stało się to praktyką powszechną. Taki „kamieniczny” magiel, który służył całej wspólnocie mieszkańców, mogliśmy ostatnio oglądać w jednej z piwnic w budynku przy ulicy Krzyżanowskiego. Korzystanie z maszyny najprawdopodobniej było darmowe, choć z pewnością obowiązywał użytkowników grafik czy też konieczność konserwacji.
   Opisywany magiel wyprodukowany został w berlińskiej Drehrollen Fabrik braci Muller, mieszczącej się przy Wassermannstrasse 25/26 w Berlinie i faktycznie był on bardzo dobrej jakości.
   W 1896 roku w jednej z niemieckich gazet niejaki C. Muller zamieścił ogłoszenie reklamujące fabrykę Carla Plaena powstałą w 1832 roku. Znajdowała się tam informacja sprzętach wyrabianych w zakładzie, między innymi maglowych skrzyniach. Był też adres- Wassermannstrasse 27 Berlin, czyli była to kamienica sąsiadująca z miejscem, gdzie powstała nasza maszyna. Była też informacja o tym, że aktualnym właścicielem jest wspomniany Muller. Tego typu ogłoszenia zamieszczano w tym celu, żeby sprzedać produkt pod dobrą marką, którą najwyraźniej było nazwisko Plaena. Na rynku antyków niemieckich można czasami spotkać się z emaliowanymi tabliczkami z lat 20/30 reklamującymi Firmę braci Muller robiącą magle i na każdej z nich jest informacja, że wcześniej była to firma Carla Plaena. Marka ta musiała więc być na tyle rzetelna, że nawet po kilkudziesięciu latach funkcjonowania fabryki, nadal zamieszczano tam informacje o wcześniejszym właścicielu.
   Magle składały się z dość ciężkiego szkieletu utrzymującego przesuwaną skrzynię. Waga całej konstrukcji zaczynała się od 100 kilogramów. Skrzynię obciążano kamieniami, piaskiem lub ołowiem, których waga wahała się między 500 a 1000 kg. Szkielet musiał naprawdę być solidnie skonstruowany. Istniały różne rodzaje magli obciążanych skrzynią w zależności od potrzeb. Przemysłowe były napędzane końmi, wodą za pośrednictwem kół młyńskich (kilka magli na koła młyńskie znajdowało się na Śląsku) czy też maszyną parową. Przydomowe natomiast napędzano ręcznie, a później elektrycznością. Użytkowniczki wspominają charakterystyczny furkot, który miał towarzyszyć maglowaniu.
   Wałki były wkładane w miejsce specjalnie do tego wyznaczone i zaznaczone na maglu. Często wyposażano je w drewnianą osłonę, bo nie trudno było o wypadek, szczególnie jeśli kręciły się tam też dzieci. Maksymalnie udawało się włożyć dwie rolki. Nacisk na wałki był ogromny, bezmyślnie wsadzone materiały z aplikacjami, zamkami bądź guzikami ulegały zniszczeniu, nie mówiąc o tym, że same te elementy kruszyły się, wyginały czy też darły bieliznę. Bielizny nie nawijano bezpośrednio na wałki, ale używano do tego kilkumetrowego zwoju materiału zwanego „Rolltuch”. Rozkładano je na ów ręcznik i nawijano na wałek. Wałek wkładano pod skrzynię, którą wprawiano w ruch a ręcznik z zawartością się zwijał i rozwijał na długość połowy magla. Według wspomnień użytkowników, wkładana odzież była wilgotna, a po wyschnięciu nabierała charakterystycznego połysku.
   W późniejszych czasach, kiedy magle gniły w kamienicznych piwnicach, stawały się atrakcją dla dzieci, które wkładały pod wałki różne przedmioty- guziki, monety, blaszane żołnierzyki i obserwowały jak to wszystko się rozpłaszcza, snuły opowiadania o niemieckich skarbach ukrytych pod kamieniami. Mieszkańcy ze wspólnoty przy ulicy Krzyżanowskiego pamiętają, że największą frajdą dla dzieci było wchodzenie do skrzyni i kręcenie korbą by się nieco „przejechać”.
   Obecnie zabytkowy magiel można zobaczyć w muzeum na wystawie „Twarze historii – historia w twarzach”.
   
   

   Patronem medialnym Muzeum Archeologiczno-Historycznego jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Wioleta Rudzka, MAH

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Na Kwiatowej też był taki magiel. (lewa strona budynku, patrząc od Traugutta) ). Może jeszcze jest w piwnicy.
(2017.09.30)

info

1  
  0
Na Pomorskiej też. (teraz to zaplecze Zakładu Poligraficznego)
(2017.09.30)
Na ul. Jaśminowej. Piwnica w pierwszej klatce schodowej od Zakładu naprawy obuwia.
(2017.09.30)

info

1  
  0
i na Kościuszki też był
(2017.09.30)

info

1  
  0
Na Fabrycznej również był taki magiel dokładnie Fabryczna 34 w piwnicy chodziłam tam z babcią i pomagałam w maglowaniu tzn kręciłam korbą :)
Madzialena (2017.09.30)

info

2  
  0
Guzik prawda z tym darem. Zarząd Budynków Komunalnych w Elblągu nie interesował sie tym maglem. Mieszkałem w tym budynku przy Browarnej 50.Budynek jeszcze stał, zaś w komórce był ów magiel. W trosce o ten zabytek zaproponowałem muzeum w Elblągu by te przyjęło magiel do siebie. W okolicy grasowały grupy złodziei, rabując wszystko co nadaje sie na złom, zrywali rynny, parapety i rury ze ścian. Asystowałem przy rozbiórce magla i załadunku do samochodu. Taka jest prawda. Marcin L.
MarcinL. (2017.09.30)

info

6  
  0
w budynku na browarnej były też piękne boazerie, mam je u siebie bo miały być zniszczone wraz z budynkiem. a co do magla chętnie ponowię próbę zainteresowania muzeum takim maglem wyprodukowanym w elblągu.
(2017.09.30)

info

1  
  0
Faktycznie. Bywałem tam jako dziecko. Całe pomieszczenie w gorącej parze wodnej. Prześcieradło po takim maglowaniu stało jak deska.
j2333 (2017.09.30)
Na Sadowej w latach 70-80 tez byl taki magiel
Xxx (2017.09.30)

info

1  
  0
W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, taki magiel również znajdował się przy ulicy A. Mickiewicza
vvv (2017.09.30)

info

1  
  0