Wybrany wątek opinii

oddzielmy państwowa służbe zdrowia od prywatnych gabinetów niech lekarze pracuja albo tu albo tu tak jest w niemczech i wtedy będzie porządek, a nie gabinety prywatne w szpitalach lub przychodniach. Wprzychodni neurologicznej nneurologicznej przy ul. kosynierów dr. jurkiewicz przyjmuje jednocześnie prywatę/120zl/z NFZraz jeden pacjent raz drugi i oni wszyscy tam tak przyjmują co NFZz tym zrobi nic chory to jednostka a nie człowiek.
(2015.01.03)
Ludzie kochani, ale po co te nerwy? Przecież 6 przychodni w Elblągu podpisało umowy. Działają, przyjmują, dają radę. Więc, zamiast całować klamkę w jednej przychodni, przejdź się parę metrów dalej i zapisz do takiej, która działa. Jak tamci skończą strajkować, to się zorientują, że z 5 tysięcy pacjentów zostało im 500.I nawet za 1000 złotych rocznie na pacjenta nie dadzą rady się utrzymać. Zdrowa konkurencja rynkowa już nie raz oczyściła sytuację.
warrior9 (2015.01.03)
Czy ty w ogole wiesz co piszesz?jakim cudem te. 6 przychodni obsluzy ta cala rzesze pacjentow co pozamykano im przychodnie?dzialajace przychodnie widzac taka fale emigramtow-pacjentow przesyaly zaposywac nowych. Wiec vi lufzoe pozostaja na lodzie i to bez hostorii choroby!
realista1 (2015.01.03)
Przychodnia jest własnością lekarzy, a nie NFZ'u, więc nie widzę powodu, żeby nie mogli przyjmować w niej także prywatnie skoro umowy z funduszem tego nie zabraniają. Jak NFZ podpisze na kontrakt z przychodnią na większą ilość pacjentów to zapewniam Cię, że lekarze tych pacjentów przyjmą. Pacjenci prywatnie są przyjmowani ponad to co w umowie z funduszem, a nie zamiast, więc przyjmowani w ramach NFZ nic na tym nie tracą.
(2015.01.04)
Przychodnie w znakomitej ilosci wypadkow sa udestepniane przez miasto dla przychodni nfz za symboliczna zlotowke.
realista1 (2015.01.04)
to niech wybudują własną, a nie dzierżawią za symboliczną zł.
pacjent (2015.01.04)
Za symboliczną złotówkę? Chciałbym, ale kurcze jakoś nikt nie chce dać;) Lokal na przychodnie trzeba sobie normalnie na zasadach wolnorynkowych wynająć, albo kupić, często zadłużając się na kilkadziesiąt lat. Potem możesz zgodzić się na warunki jakie proponuje NFZ i podpisać z nim umowę, albo radzić sobie bez niej. Niewolnictwa przecież nie mamy;)
(2015.01.04)
Powrót do komentarzy