Wybrany wątek opinii
Miałam wypisz, wymaluj identyczna sytuację. Było to w 2010 roku. Niestety też trafiłam na buraków co tylko widzą prowizję z ilości wypisanych mandatów. Pisałam bodaj 3 odwołania, niestety mandat i tak musiałam zapłacić. Zwlekałam co prawda z rok z zapłata aż z 70zł (chyba) urosło do 120zł. Więc mogę tylko poradzić by nie tracić nerwów i papieru na tych buraków z komunikacji i zarządu. I pamiętaj, gdy Twój dług przekroczy 200zł nie dostaniesz kredytu, rat czego tam jeszcze przez 10 lat. ..
Do moderacji
Odpowiedz
13
15
Ja to chyba jestem naprawdę jakimś "dziwakiem". Dlaczego tak myślę? Bo korzystam z komunikacji miejskiej od około. .. .. 50 lat. Tak, tak - od ok. 50 lat. I, proszę mi wierzyć - nigdy, naprawdę nigdy nie miałem problemów z kontrolerami, z jazdą "na gapę", z zakupieniem biletu w kiosku czy u kierowcy. Zawsze jakoś potrafiłem zaopatrzyć się w bilet lub w odliczone pieniążki na bilet. Zawsze bowiem miałem na względzie to ażeby nie sprawiać kierowcy - motorniczemu kłopotu z wydawaniem reszty i co za tym idzie nie powodować opóźnienia pojazdu komunikacji miejskiej. Dlatego kiedy jestem świadkiem zachowań tzw. (podobno normalnych) obywateli wobec kontrolerów czy wobec kierowców - motorniczych to po prostu dochodzę do przekonania, że niestety - nie wszyscy jesteśmy uczciwymi i spokojnymi obywatelami tego dziwnego dzikiego kraju.
Do moderacji
Odpowiedz
15
1