Wybrany wątek opinii

Moje dziecko mialo skrajnego fallota jest po 4 operacjach pierwsza ok. 6 mca życia teraz ma 4 lata i czeka go calkowita korekta i nie musielismy wyjeżdżać za granice operowsl go prof. Moll w lodzi. .tam jeździmy na kontrole
paat (2014.07.02)
My próbowaliśmy już w Polsce. Małej zostanie na pamiątkę blizna na pół klatki piersiowej i zero efektu. Też były planowane 3-4 operacje tylko, że nawet pierwszego etapu nie zdołano wykonać. W Polsce są wybitni lekarze ale bardzo skrajnych przypadków nie są jeszcze w stanie operować. Sam zespół lekarzy prowadzących operację pokierował nas do kliniki w Rzymie.
TataAgatki (2014.07.02)
A czy Twoje dziecko miało wykształcone tętnice płucne? To jest istotne w tej wadzie. Prof. Moll owszem operuje dzieci z Tetralogią Fallota, ale nie robi tego skutecznie, w przypadku gdy tych tętnic płucnych nie ma. .. wszystkie próby jakie wykonali nasi polscy kardiochirurdzy skończyły się śmiercią dzieci. Wiem, bo sama walczyłam o życie swojej córki, z resztą nie ja jedyna i w Polsce nie mogli nam pomóc, pomogli w Rzymie! Gdyby moja córka miała wykształcone tętnice płucne, czyli powyżej 3mm nie szukałabym pomocy za granicą i leczyłabym ją w Polsce, jednak mając świadomość, z jakim wiąże się ryzykiem nie zaryzykowałam operacji tutaj i moje dziecko teraz może cieszyć się życiem. Rodzice Agatki wybrali najlepszą drogę, z resztą sami lekarze ich tam pokierowali, a zatem gdyby widzieli możliwość leczenie w Polsce nie zrobiliby tego. .. Wada wadzie nie równa. ..
MonikamamaWiktorii (2014.07.11)
Powrót do komentarzy