Wybrany wątek opinii
Sytuacja w elbląskim oddziale budzi uzasadniony sceptycyzm. Masowe zwolnienia w 2024 roku i nagła rekrutacja 120 osób w 2026 wyglądają na wyrachowaną „wymianę kadr”. Co znamienne, w ofertach nigdzie nie podano stawek, co tylko uwiarygadnia tezę o optymalizacji kosztów kosztem ludzi. Nowi pracownicy to dla korporacji „czysta karta” - bez nabytych przywilejów i z mniejszą siłą negocjacyjną. Brak jawnych wynagrodzeń pozwala zastąpić doświadczonych fachowców tańszą siłą roboczą, unikając niewygodnych porównań. To uderza w lokalny rynek: lojalność zostaje ukarana, a brak transparentności służy jedynie ukryciu faktu, że nowym prawdopodobnie oferuje się gorsze warunki. Skoro firma potrzebuje rąk do pracy, dlaczego nie przywraca sprawdzonych pracowników na uczciwych, jawnych zasadach?
Do moderacji
Odpowiedz
26
4
@Czysty przypadek - O czym ty człowieku piszesz? Odlewnik nie bedzie doswiadczonym tokarzem i na odwrót.
Do moderacji
Odpowiedz
12
1
@Jerzy Lebioda - A niby dlaczego nie? Ludzie nie tak się przebranżawiali i nie raz np. tokarz okazywał się świetnym stolarzem.
Do moderacji
Odpowiedz
6
3
@Czysty przypadek - Czysty przypadek, przecież przyjmują również tych co zostali zwolnieni, albo sami się zwolnili bo niby wszędzie lepiej. Masz słabe źródło bo szybciutko życie zweryfikowało jak to wszędzie dobrze a w ge źle. Nikomu nie bronią, jeśli spełniają oczywiście wymagania.
Do moderacji
Odpowiedz
3
4