Wybrany wątek opinii
Piękne przykłady. Niech mnie ktoś oświeci, jak można mieć 9 tysięcy oszczędności i jednocześnie 7 tysięcy długu? Albo mając dług na budowę domu 51 tysięcy mieć oszczędności na 100 tysięcy? Gdzie tu logika?
Znów ceny nieruchomości z sufitu. Biorę w ciemno dom i działkę np. Marii Piór. Albo Skorupy. A nawet dorzucę 10%.
Śmiech na sali te oświadczenia. Jedyne co ma sens to pensje, bo tego nie da się podważyć, PIT jest jednoznaczny. Reszta to bzdury wyssane z palca.
Do moderacji
Odpowiedz
22
6
Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak kredyt. To jest dług, który spłacasz w miesięcznych ratach. Więc tak, można mieć dług i jak to tu nazwali "oszczędności", które są niczym innym jak obecnym stanem konta, z którego korzystasz na bieżąco.
Do moderacji
Odpowiedz
9
1
Jesteś za bardzo ograniczony/a żeby to zrozumieć. Ja mam oszczędności ok 110k zł, a kredyt do spłacenia 60k zł i co? O czymś to świadczy? Przestańcie zaglądać ludziom do portfeli. Wg Was to oni nie powinni mieć oszczędności, domów/mieszkań, samochodów i najlepiej też pensji, no bo jak to tak ktoś mógł się czegoś dorobić przez 30-40 lat pracy zawodowej? Żałosne...
Do moderacji
Odpowiedz
0
2