Wybrany wątek opinii
Załóźmy taką sytuację: ten młodzian z nożem nie został obezwładniony przez tego żołnierza, bo po prostu go tam nie było i tylko ktoś powiadomił policję. Przybyły patrol podjął interwencję, ale nożownik nie reagował na polecenia policjantów, nadal groził nożem i próbował użyć go wobec interweniujących funkcjonariuszy. Wówczas zastosowane przez nich środki w konsekwencji doprowadziły do śmierci napastnika. I wtedy awantura jak to policja zabija obywateli. Jedynie słuszni mieszkańcy zrobiliby protest, a pod gmachem policji trwałaby manifestacja. Nasze stacje
telewizyjne ogłosiłyby kolejną aferę i wszyscy potępiliby brutalność policji. Albowiem ofiarą był grzeczny chłopak, sąsiadom mówił dzień dobry no i w ogóle to był ok. Co niemożliwe? Przecież takie rzeczy miały dotąd zawsze miejsce i coraz częściej wmawia się, że u nas nie ma bandytów i przestępców. Więc nie ma co się dziwić, że nikt nie zgodził się zeznawać, bo można było narazić się nie tylko na zemstę, ale głównie zyskać opinię donosiciela, ubeka czy innej swołoczy antynarodowej.
Do moderacji
Odpowiedz
27
2
@Nowy jasnowidz - Konfabulujesz. .. ."zastosowane przez nich środki w konsekwencji doprowadziły do śmierci napastnika. "Bo co ? Policjant spał albo dłubał w nosie na zajęciach z obezwładniania agresora ? W domyśle masz od razu strzelanie z broni palnej ? W normalnym Państwie wyszkolony policjant wytrąciłby ten nóż chłopcu z ręki i na ziemię. Naprawdę nie musiałby go postrzelić albo dusić do czasu np. przyjazdu drugiego patrolu.
Do moderacji
Odpowiedz
6
6
@Nowy jasnowidz - W bardzo pokrętny sposób próbujesz usprawiedliwiać morderstwa bandytów w mundurach. Mimo nagrań zbrodni ty dalej twierdzisz że nic się nie stało i że niebiescy mają prawo mordować ludzi na ulicach. Czy dopiero jak zabiją kogoś tobie bliskiego przejrzysz na oczy?
Do moderacji
Odpowiedz
8
5