Wybrany wątek opinii
Czy bajzel w wojewódzkim się skończy czy pacjentka nadal będzie musiała brać historię choroby i schodzić z nią na izbę przyjęć w celu przyjęcia na oddział? A może położne zaczną rozmawiać w socjalu trochę ciszej? Bo zawsze śmichy chichy- mnie, jako pacjentce pooperacyjnej ciężko było odpocząć przy ich zachowaniu. A może skoro położnych będzie więcej, to przestaną spać na nocnym dyżurze? O dziwo w miejskim położna jest pod ręką w nocy i nie trzeba pukać do zamkniętych drzwi socjalu i patrzeć na rozczochrany i zaspany personel. Ciężko widzę pełne zapełnienie wojewódzkiego znając ich pracę we wcześniejszych warunkach.
Do moderacji
Odpowiedz
29
2
W miejskim dzwonka nie slyszala, jakoś się zwlokłam z łóżka kilka godz po cesarce pofatygowałam się osobiście jednak pani dalej spala. .Więc ile ludzi tyle doświadczeń
Do moderacji
Odpowiedz
2
6
Wojewodzki to nie ma podejscia do pacjentow. Kobiety chca rodzic w miejskim. Bedziemy bronic. Szpitala miejskiego.
Do moderacji
Odpowiedz
13
1