Wybrany wątek opinii
Miałem kiedyś taką sytuację na najwyższym poziomie parkingu w Ogrodach. Wysiadając z auta usłyszałem walnięcie. Okazało się, że 4 auta dalej jakaś ameba cofała i uderzyła w stojące auto. Ja tylko zobaczyłem jak ta ameba w swoim złomie spieprza z parkingu, ale całe zajście widziała grupka osób, która spisała nr rejestracyjny. Powiedziałem im żeby poczekali, a Ja schodząc do kerfa powiem ochronie. Wiecie co powiedział ochroniarz? Że ten parking to nie jego rejon, on ma piętro przy KFC, McDonald itd!!!! No to mu powiedziałem, żeby przez radio kogoś tam wezwał innego, bo ludzie czekają, są świadkami. Odp: może to zrobię.
Do moderacji
Odpowiedz
3
0
@Stałem z tyłu - W naszym kraju tak właśnie wszystko funkcjonuje, spychologia albo totalne olewanie.
Do moderacji
Odpowiedz
2
0
Najlepsze jest to, że policja nie bardzo chce interweniować w takich miejscach - tym bardziej prewencyjnie - tłumacząc to, że tam jest teren prywatny. Dopiero jak coś się stanie i poszkodowany zgłosi wtedy dopiero szukają sprawcy, świadków etc. Zamiast interweniować często prewencyjnie, to później narzekają, że koszty "obsługi zdarzeń drogowych" rosną.
Do moderacji
Odpowiedz
3
0