Wybrany wątek opinii
ktos mi wyjasni fenomen i zachwyt tym beksinskim ? bo mowi sie jego nazwisko i nastepuje u mnie pustka slysze B pozniej e i k sinski i nie wiem co to ma byc jakies magiczne zaklecie, mam byc zachwycony slyszac ten wyraz tak samo jak stojac przed jego obrazem, widzialem wystawe jego prac w galeri el kupe lat temu noi fajnie, podobaly mi sie te obrazki, ale tak czuje ze jest jakis kultywowwany robi sie z niego legende a byl poprostu malarzem ktory wział i umarł, poza tym ze byl czlowiekiem
Do moderacji
Odpowiedz
2
18
Szkoda słów! To powszechnie znana prawda, że laicy wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia bez żadnego skrępowania. Ludzie mądrzy zastanawiają się nad tym co mówią i w sprawach, na których się nie znają nie wypowiadają się wcale. Dziennikarz muzyczny T. B. i malarz Z. B. to dwie różne osoby - syn i ojciec.
Do moderacji
Odpowiedz
14
0
Tematy, które ojciec malował, syn słuchał. Syn popełnił samobójstwo, ojca zamordowano. W sumie tragiczna historia.
Do moderacji
Odpowiedz
2
0
Chodzi o jego syna
Do moderacji
Odpowiedz
2
0
Tomasz Beksiński był synem tego malarza, o którym piszesz. Ja go znam z tego, że przetłumaczył cykl o Monty Pythonie. Był dziennikarzem muzycznym. Przetłumaczył wiele piosenek, dlatego ktoś chce upamiętnić go w ten sposób. Popełnił samobójstwo 20 lat temu. Ojciec Zdzisław go przeżył.
Do moderacji
Odpowiedz
3
0