Wybrany wątek opinii

Syndrom obecny również w dzisiejszych czasach wśród nadwiślańskiego luda - kułactwo i neoliberalni elityści nie rozumieją, że tylko wspólne i solidarne ponoszenie ciężarów przez obywateli może doprowadzić do wyzwolenia społecznego i gospodarczego postępu, a nie egoistyczna, post-włościańska polityka "co moje, to nie dum!", znana m. in. z postawy Kaźmirza Pawlaka z "Samych swoich". Stąd tak przeciwni są słusznej i potrzebnej progresji podatkowej, zamiast tego wygadując bzdury o "podatku liniowym", który efektywnie w najwyższym wymiarze płacą potem tylko najbiedniejsi, którzy ze swoich marnych dochodów zmuszeni są utrzymywać neoliberalne, nieefektywne i klasistowskie państwo, jakie zafundowali nam po 1989 roku styropianowi "wannabe kapitaliści". PiS to zrozumiał i z tego m. in. powodu utrzymuje wysokie poparcie i wygrywa kolejne wybory, podczas gdy PO i konfratrzy są na najlepszej drodze do samorozwiązania po wyborach. I bardzo dobrze - przebrzmiałe, zacofane, chciwe i zadufane w sobie (samozwańcze:) elity najwyższy czas odesłać na śmietnik historii - równość zwycięży:)
RobertKoliński (2019.10.06)
O wystarczy pojechać dzisiaj do Sztumu i okolic, tam żyją bogaci rolnicy i nie ma biedy, bo byli rozumni i przeciwstawili się reformie rolnej.
Zen (2019.10.06)
A jaki to był postęp jak produkcja żywności spadła? Dopiero później komuniści zdali sobie sprawę, że nie pokonają polskich rolników i zrezygnowali z tego poronionego pomysłu kołchozów, bo nie mieliby co jeść i w Rosji też tak uznali, że jak w Polsce przestaną produkować żywność to Związek Radziecki upadnie z głodu, bo oni od nas kradli żywność.
Zen (2019.10.06)
A PO cóż... Oni nie rozumieją co robią, są przeciwko większości inwestycji, które mogą poprawić sytuację Polski. Przez 8 lat rządów nie chcieli wprowadzić sprzedaży bezpośredniej płodów rolnych w rolnictwie, tylko ganiali tych co sprzedawali truskawki czy koper ze swoich ogródków.
Zen (2019.10.06)
@Zen - Głupoty i mitologia, na której teraz prostowanie nie mam czasu - ZSRR i owszem, przez kilka pierwszych lat po wojnie wywoził z Polski (z tzw. Ziem Odzyskanych) co się dało, ale trzeba zauważyć, że robił to zgodnie z prawem i umowami reparacyjnymi zawartymi z Aliantami. Co więcej, zapomina się w Polsce o tym, że np. rząd ZSRR zobowiązał się, i zobowiązania tego dotrzymał, do przekazania Polsce 15% dóbr wywożonych z Niemiec ze swojej strefy okupacyjnej. Nieprecyzyjnie sformułowany zapis umowy sprawił, że władze polskie nie były w stanie oszacować faktycznej kwoty odszkodowań i w praktyce musiały się godzić na to, co Stalin chciał dać. Minister spraw zagranicznych ZSRR Mołotow uznał, że majątek przejęty przez Polskę na skutek dołączenia do niej Ziem Północnych i Zachodnich, przekroczył wartość reparacji, co spowodowało, że to Polska stała się dłużnikiem ZSRR. Rachunki miały zostać wyrównane przez coroczne dostawy 2 mln ton węgla dla ZSRR po cenie stanowiącej 10% cen światowych. Uniknięto jednak w ten sposób utworzenia polsko–radzieckich spółek węglowych – rozwiązania o wiele gorszego dla Polski, które uzależniłoby ją jeszcze bardziej od wschodniego sąsiada. (. .. )
RobertKoliński (2019.10.06)
Powrót do komentarzy