Wybrany wątek opinii

A propos prostowania (zafałszowanej w ostatnich dekadach) historii i rozwiewania mitów - jak pisał liberał (fuj;), prof. Andrzej Walicki – historyk idei, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, emerytowany profesor Uniwersytetu Notre Dame (USA), wybitny znawca marksizmu oraz rosyjskiej filozofii i myśli społecznej, autor m. in. wydanej w 2013 roku książki „Od projektu komunistycznego do neoliberalnej utopii”: "Polska droga do socjalizmu była tak naprawdę drogą OD komunizmu. Co to za komunizm, który toleruje prywatne rolnictwo i potężne wpływy Kościoła katolickiego? (. .. ) PZPR pod wodzą Gomułki stała się de facto partią postkomunistyczną, zachowała władzę polityczną, ale zrezygnowała z podporządkowania sobie wszystkich dziedzin życia. Polska z państwa totalitarnego przekształciła się w państwo autorytarne świadomie uchylające się od budowy komunizmu. Od połowy lat 50-tych do samego końca PRL nie była państwem komunistycznym w sensie doktryny, praktyki politycznej ani aspiracji i świadomości członków partii. Polska była najswobodniejszym państwem od Berlina po Władywostok, wyjątkowym z perspektywy bloku wschodniego. W Związku Radzieckim uczono się polskiego, by czytać wydawane w Polsce gazety i książki. (. .. )". Polecam i książkę i wywiad z nim w "Przeglądzie": "W Polsce nie było komunizmu" – rozmowa z prof. Andrzejem Walickim.
RobertKoliński (2019.03.07)
A przecież ogromna większość polskich rolników nie chciała kolektywizacji. Często takich ludzi zastraszano i zamykano do więzienia. A i tak nie udało się komunie złamać polskich rolników. Te całe prześladowania próba kolektywizacji i represje też omal nie doprowadziły do głodu w Polsce. Jeszcze celowo robili kontrole u rolników i niszczyli im ich prywatne maszyny, albo kradli, moejmu dziadkowi chcieli zabrać silnik elektryczny do młocarni i śrutownika.
Zen (2019.03.07)
A poza tym Panie Robercie przecież do lat 50 ok 200 tys. chłopów trafiło do więzień za opór przeciwko kolektywizacji, a przeciwnych jej było miliony mieszkańców wsi. Tylko nieliczni popierali ten proces, zwykle ubodzy chłopi czy bezrolni mieszkańcy wsi.
Zen (2019.03.07)
Z tym brakiem komunizmu w latach 50 i 60-tych, a więc za tow. Wiesława, to chyba Pan Panie Robercie przesadził. Fakt, różniliśmy się od pozostałych krajów demoludów, ale tylko dlatego, że chłopi przeciwstawili się kolektywizacji a za nimi poszli prywatni przedsiębiorcy typu "badylarzy". Brak komuny w komunie na całego, w sposób nieświadomy rozpoczął tow. Edward, gdy zaczął rozbudowywać przemysł a tym samym pokazywać jak można żyć inaczej. Innym pytaniem jest, czy chłopom przeciwstawiającym się kolektywizacji, należy się pomnik. Myślę, że tak, ponieważ byli oni najpierw batożeni i mordowani przez wyklętych, bo przyjmowali zienię, a późnej zamykani przez komunę za brak zgody na kolektywizację. To chłopi byli podstawą tzw. prywaty na Polskim rynku gospodarczym.
Kubuś (2019.03.09)
Powrót do komentarzy