UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nazwijmy sprawy po imieniu, a nie mydlenie oczu wirusem filipińskim. Prezesina tak się w W-wie napruł, że nic nie pamięta, a w dodatku swoim plebejskim zachowaniem zdenerwował ludzi z zarządu pzpn. Ot i cała tajemnica. A w szuwarowo-bagiennym wszystko starają się zatuszować. Tu jeszcze żyją w dziurolandzie.