UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Tak jak przy komuchach tak i teraz ma wygrać jedynie słuszny i jak mawiał tow. Stalin - ten kto liczy głosy a już wiemy dokładnie kto się temu "poświęci". I niezależnie od tego co było i jaki jest stan obecnej oferty wyborów (no niestety mizerny) eliminacja Polski z grona istotnych graczy europejskich na własne życzenie (o przepraszam, na życzenie pisdokracji) stawia nasz kraj w dalekich ostępach ksenofobicznej i prymitywnej wschodniej dziczy z którą już nikt oprócz stojącego w rozkroku Orbana nie chce rozmawiać, bo o danym pawiu z antysemityzmem wręcz organicznym nie wspomnę. PRL wrócił ze zdwojoną siłą a tłuszcza wyje z zachwytu. Obecna codzienna papka śniadaniowa jest niczym subtelny wywód Kędziorka lub Widelca o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy z rodzaju i kunsztu mniemanologii stosowanej. W niczym jednak nie zmienia mego osądu o tym co było przed jak i po 2016 rokiem z jedną niewątpliwą dygresją - gdy niektórzy gzili się w łóżkach inni gonili komuchów po kątach z pozytywnym wynikiem, aczkolwiek przyznam - nie konsekwentnie, co teraz bardzo łatwo jest oceniać młodzieńcom i wszelakiej innej prominencji w perspektywie rzeczy już dokonanych. Natrętnie powracający obraz jak i realia PRL-u w obecnej dobie trudny będzie, jak widać do odrobienia bo cały cywilizowany świat patrzy na niego z politowaniem i klasyfikuje nasz kraj na dalekim wschodzie, chyba już nie Europy.
AMalejużniekoniecznie