UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Pozwole sobie wtracic slowko. Jezeli polskie zwiazki zawodowe, tak jak szanowny przedmowca powiedzial, staraja sie "o ciple posadki w Brukseli", to pozwole sobie wyrazic nadzieje, ze moze tam w koncu czegos sie naucza. Przede wszystkim tego "wypinania sie na wszystkich". Jak co niektorym wiadomo, dane mi bylo zyc na zachodzie. I poswiadczyc moge wlasnym doswiadczeniem, ze tu zwiazki zawodowe nie wypinaja sie na nikogo, a wrecz przeciwnie. Moze wiec te posadki w Brukseli na cos sie przydadza? Moze czegos w koncu polscy zwiazkowcy naucza sie od tutejszych? Czy jednak beda mieli wystarczajaco duzo sil i srodkow, by wprowadzic je na polskim gruncie? Watpie...jezeli ciagle bedzie sie im tak klody pod nogi kladlo.
Alicja