UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Czyli okazuje się, że linia kolejowa do Kaliningradu jest zdatna do użytku, nikt torów nie rozkradł, jak informowali w ostatnich latach lokalni politycy, którzy sprawę reaktywacji Kolei Nadzalewowej mieli po prostu w głębokim poważaniu i wystarczy tylko chcieć (oraz wyłożyć na to pewne środki) i ta piękna, zabytkowa linia kolejowa mogłaby z powodzeniem funkcjonować i służyć okolicznym mieszkańcom oraz przyciągać do miasta turystów. Ciekawe, że w neoliberalnej, post-styropianowej, PO-PiSowej Polsce nic się nigdy władzy nie opłaca, mieszkańcy są zbytecznym dodatkiem do rachunku ekonomicznego, najlepiej zaś wychodzi rozwój przez likwidację, ale wystarczy tylko, że pojawi się okazja nachapać się przez krótki okres MŚ2018 i wszystko, okazuje się, może funkcjonować, jak powinno. Czesi i Słowacy po zmianach systemowych swoich kolei nie zlikwidowali, wręcz przeciwnie, i dziś mają jeden z najbardziej rozwiniętych, a do tego najtańszych, systemów transportu kolejowego w Europie - w Polsce, jak zwykle, "nie da się". Porażka.
RobertKoliński