UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kiedyś w Olsztynie na dworcu, też mnie taka wróżbitka naciągała, ja biedny student, to 100 w plecy, nie ma szans, zacząłem ją besztać, a tam, jak po kaczce, dopiero jak stwierdziłem że wezwę psy to podjęła dialog. Zaczęła się targować, w końcu stanęło że dam jej piątaka, a dałem złotówkę za to że mnie oszukać chciała. I też była bardzo zręczna, kasa gdzieś w tali kart zaginęła, a miała oddać, jak chciałem odzyskać to powiedziała że odegnała nieszczęścia ode mnie i żebym się bujał. Hehehe
bueee