UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Nie chcę bronić kierowcy, bo jeśli rzeczywiście wyprzedzał lub omijał inny pojazd na przejściu, to nie ma dla niego wytłumaczenia, ale mam wrażenie, że im więcej ostatnio wypadków, tym bardziej piesi pewnie wchodzą na przejście. A przecież jest ślisko, szaro, kierowca nie ma radaru w oczach i może zdarzyć się że w porę nie wyhamuje, gdy pieszy wejdzie mu pod koła. Dokładnie tak miałem przedwczoraj wieczorem na Sienkiewicza - jadę ok. 40km/h za nauką jazdy, jest ciemno, ślisko, a tu nagle między mnie a lekcję włazi bezpośrednio pod koła jakiś koleś ubrany cały na czarno i jakieś pokazówki na pasach urządza machając łapami bo on miał ochotę przejść między naszymi samochodami i ja muszę zatrzymać się w miejscu, bo on tak chce. Co trzeba mieć w głowie żeby tak się zachowywać? I później będzie się taki dziwił i rozpowiadał wkoło że nikt go przepuścić nie chce - nic dziwnego, że takiego nikt nie chce przepuszczać. Ludzie, błagam, myślcie trochę!
Andrzeju