UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jazda rowerem po ulicy w mieście to pewna śmierć. Jeżeli zginie rowerzysta bo zabroniono mu jechać po chodniku to odpowiedzialność zrzucić na policje. Kierowcy aut na przeciwko siebie przy wymijaniu i jednoczesnym ominięciu rowerzysty nie patrzą na tego ostatniego. Często wyprzedzają na żyletki i tak ginie najwięcej rowerzystów. Chodni przy braku ścieżki to azyl dla roweru. Wybieraj, bezpieczna jazdę po chodniku czy śmierć na ulicy ?