UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
W moim przypadku było inaczej jak w tym artykule a mianowicie: ktoś porzucił pieska na obrzeżach Elbląga, mówiąc ściślej na wiosce. Piesek ten biegał samotnie zagubiony ciągle w miejscu porzucenia. Postanowiłem zadzwonić do schroniska i poinformowałem o tym piesku. Dość szybko przyjechano, aby tego pieska odebrać i zawieść do schroniska. Po niespełna kilku godzinach postanowiłem tego pieska, który został już tam zawieziony adoptować, bo zrobiło mi się jego bardzo szkoda dlatego, że został tak brzydko przez kogoś porzucony. I jako mieszkaniec wsi nie miałem żadnego problemu w schronisku, tego pieska otrzymać, można powiedzieć z "powrotem" bez jakichkolwiek wysyłania i sprawdzania mojego miejsca zamieszkania itd. .Dlatego dziwię się, że ktoś tu pisze o wielkich utrudnieniach ze strony schroniska.