UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jestem za lotnictwem i w dzieciństwie kupowałem czasopismo Skrzydlata Polska. Ale wszystko powinno mieć swoje granice. Jak obecnie jadę, w sobotę lub w niedzielę, za miasto do ogrodu działkowego by wypocząć, To zamiast ciszy i słuchania śpiewu ptaków, to ja przez kilka godzin słyszę ryk silnika samolotowego, który krąży wzbijając się w górę by z rzucić kilku zapaleńców na spadochronie To mnie szlak trafia. Rozumiem, że przeleci samolot, Ale żeby przez kilka godzin hałasować dla kilku zapaleńców. Winne być ustalone godziny i okres ciszy. Może jeszcze pozwolimy Harlejowcom by bez tłumików krążyli po elbląskich ulicach bo są zapaleńcami motoryzacji.