UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

"Pułkownik podtrzymał swoje stanowisko, przestrzegając, że nieprzygotowana walka skończy się dramatem. Nie był jedynym, który zajął krytyczne stanowisko. Rozmowy – relacjonował – przybierały jednak gwałtowny charakter, a szczególnie porywczy był właśnie Okulicki. Płk Janusz Bokszczanin: "Monter" mówił o braku broni, cytując liczby zanotowane na kartce papieru. W konkluzji powiedział, że z takim uzbrojeniem niemożliwe jest zaatakowanie armii niemieckiej i że trzeba poczekać, aż będzie ona całkiem zdezorganizowana, gdyż inaczej nie mamy żadnych szans. Z kolei ja zabrałem głos – mówiłem bardzo krótko, powtarzając, że nie możemy nic zrobić do czasu, aż Niemcy zostaną pobici przez wojska sowieckie. Wówczas wstał Okulicki i – bijąc pięścią w stół – znów nazwał nas tchórzami. "Bór" zakrył twarz rękami i nic nie odpowiedział. Ja oświadczyłem Okulickiemu, że bitwa, której pragnie, będzie improwizacją. – Armia niemiecka jest u kresu sił, ludność rozbije ją swoją masą. Nie potrzeba nam ani placów, ani przygotowań; potrzebny jest tylko rozkaz, a milion warszawiaków rzuci się na Niemców z karabinem, butelką kijem. .. .Trzeba tylko, abyśmy mieli odwagę ten rozkaz wydać – argumentował główny zwolennik jak najszybszego rozpoczęcia walki. ". .. dobrzeby było sprawdzić kim de facto był Okulicki, i z kim miał powiązania.

PolskiAnarchista

Anuluj