UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
A ja uczucia mam mieszane. Pani decydując się na dzierżawę zgodziła się na warunki umowy. Rozumiem, że 40 lat to długo, można się przyzwyczaić i traktować dzierżawę jak własność. Przez lata płaciła Pani tylko za działkę nie lokal, a podnajmując pewnie czerpała zyski, więc w pewnym stopniu już coś tam zostało zrekompensowane. Pozostaje użytkowanie niezgodne z przeznaczeniem (nie sądzę, że dowiedziała się Pani co tam się dzieje dopiero z pism ZZM). Poza tym żal czytać, że jeśli mi nie zapłacą to zniszczę.