UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Pamiętam rozważania mające miejsce w momencie wchodzenia na rynek płyty kompaktowej (cd). Miało to spowodować zawężenie oferty repertuarowej, zniknięcie całych katalogów i wykonawców, bo komu będzie się chciało i przy tych (jakże wysokich cenach samego nośnika) odkurzać różne dyskografie, nie mówiąc o różnych przeszłych, muzycznych dokonaniach. Tymczasem, na przestrzeni ostatnich 30 lat, mamy coraz większy dostęp, w coraz lepszej jakości technicznej i niższej cenie, do ''skarbów'' jakich nawet winyl w swoim czasie nie oferował. Dygresje typu - możliwość ściągnięcia muzyki z internetu = brak potrzeby zakupu płyty cd w sklepie, budzą u mnie śmiech, bo wiadomo, że wszystko jest kwestią ceny i oferty. A jakąś odpowiedzią na ten temat, była również jednorazowa akcja naszego miejscowego MM, gdzie płyty sprzedawane 'na wagę', odjechały z gwizdem i w ciągu paru godzin. Ja ostatnio zakupiłem album Johna Abercrombie'go, doskonały, zremasterowany, trzypłytowy album z ECM. Wydany na cd, w świetnej cenie i o to chodzi i o to chodzi. .. ..


Anuluj