UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
1)Byłem na meczu i zacznę od Zagłębia. Słabiutkie i tylko na własne życzenie dziewczyny mogły ten mecz przegrać. Jako rozgrywająca skrzydłowa Załęczna. Na prawym skrzydle zawodniczka bez lewej ręki Jochymek. Wystarczyło, że nasze trzy skrzydłowe, które broniły po tamtej stronie, dostałyby informacje od trenera, żeby odpuścić trochę Jochymek i przesunąć się strefą bardziej do środka i Zagłębie byłoby całkowicie zamknięte, a tak Załęczna czy " nasza " Polenz - Grzyb Kinga wchodziły w środek i robił się dym. Co do naszych dziewczyn to walczyły, ale powinny odjechać ze słabymi miedziowymi, a nie popełniać głupie straty, czy faule i tworzyć horror. Młoda Balsam po zejściu na 2 minuty już nie wróciła. Trener na skrzydło puścił Andrzejewską. Pytanie. Co stało się ? Młoda pewnie była poirytowana, bo tyle przewag, w których grały elblążanki tylko raz na skrzydło dostała piłkę kończącą grając w przewadze. U miedziowych kończyły skrzydła w takich sytuacjach, a u nas walenie z drugiej linii Lisa, czy pchanie na siłę przez środek, Ja jako kibic to widzę, a trener takich prostych rzeczy nie umie dziewczynom podpowiedzieć? To samo z Jochymek i jej odpuszczeniem ??? Panie Niewrzawa, jeżeli wymagamy od dziewczyn to samemu też trzeba na bieżąco reagować i wyłapywać takie szczegóły i dobijać rywala. Martwią mnie grymasy bólu jednej z zawodniczek, która ledwo wracała do obrony. cd. ..