UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

To napisałem na fejsie w sobotę w nocy. "Umarłem, nie ma mnie, nie istnieje. To wszystko było więcej niż mecz. Serce zostało tam na al Grunwaldzkiej 135. Był ogień ... ale zabrakło 2, słownie dwóch minut. Pamiętam, że w zeszłym roku płakałem ze szczęścia, dziś płaczę ze smutku. Taki jest sport. Jutro rodzę się nowy, silniejszy. Walczę dalej i nigdy się nie poddaje. To nie slogan to budowla która każdego dnia nakręca Cię do lepszego. Czy ktoś mógł pomyśleć, że uda się w Elblągu stworzyć taki ogień na trybunach ? Ile razy słyszę, że nic się nie dzieje, ile razy słyszałeś odpuść sobie. Ile razy waliłeś sam w ten bęben, a dziś masz wokół siebie tyle fantastycznych ludzi którym się chce. Ci wszyscy zgromadzeni ludzie czują i czekają na to samo co ty. Mamy zespół który bije się w tym kraju na równi z najlepszymi. Wierzę, że znajdziemy sposób aby dograć nie do 48, nie 58 minuty meczu, ale do końca, do ostatniej sekundy. Już nie mogę doczekać się Koszalina, a jeszcze bardziej Gdyni w Elblągu. Jutro będę nowy, silniejszy."

krzychu7777

Anuluj