UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
@Lxxx - Dojeżdżam samochodem do skrętu w prawo. Po mojej prawej stronie ścieżka rowerowa. W lusterku nie widzę rowerzysty. Zaczynam zakręt, zatrzymuję się aby przepuścić pieszych. Trwa to kilkanaście sekund. Lusterko już nie jest "równolegle do ścieżki rowerowej, bo stojąc przed przejściem tworzę samochodem kąt 30-60 stopni z jezdniami na skrzyżowaniu. W tym momencie przez przejście przejeżdża rowerzysta z prędkością 20-40 km/h. Pojawił się znikąd (może wyjechał spomiędzy pobliskich budynków. Może zjechał z jezdni (bo tak robią rowerzyści, raz ścieżka, raz przejście, raz ulica, żeby tylko na światłach nie czekać). Było o krok od podobnej tragedii. Przed ruszeniem spojrzałem w prawo, ale go nie widziałem. Może zasłoniła go martwa strefa, czyli słupek między drzwiami, albo przed klapą bagażnika. Twierdzę, że w wypadku poszkodowany byłby dwie osoby. Rowerzysta fizycznie a ja zostałbym ukarany prawnie za jego bezmyślność. Co zrobić, żeby tego uniknąć? Obie strony muszą zachować ostrożność, bo przy prędkości 10 km/h może uda się uniknąć wypadku, a co najmniej zapobiec najgorszemu.
ABBA