UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Znam takich co zbierają już chyba wszystko. Od zegarków, aż po gary. Co wyjście na rynek, albo giełdę kolekcjonerską to kolejna siata klamotów i uszczuplona zawartość portfela. Kolekcjonerstwo-zbieractwo to choroba, ale na szczęście uleczalna. Lepiej wziąć kijki i pójść do Bażantarni niż wiercić się w łóżku bo beret ryje kolejny 'okaz', którego nie mamy w kolekcji!

marcin2016

Anuluj