UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Wydaje mi się że tak naprawdę, nikt z Was nie ma racji absolutnej. Zranione zwierzę też atakuje na oślep, wyklęci byli to partyzanci walczący z hitlerowcami, lecz wraz z wojskami na zachodzie (Sosnkowski w areszcie domowym) zostali zdradzeni w Jałcie. Nie mieli za wielkiego wyboru kulka, zsyłka lub wstąpienie do milicji. Pamiętajmy też że były grupy udające odziały AK, agenci NKWD w szeregach AK lub zwykli ludzie którzy zatracili się przez lata walki. A wy tu się obrzucacie błotem, generalizujący, spłaszczając cały temat. Nie powiem że byli bohaterami, nie powiem też że byli bandytami byli ludźmi a ludzie nie są idealni. Trzeba było jednostkowo ocenić działalność oddziałów, poszczególnych osób. Czy Witolda Pileckiego, czy Inkę można nazwać bandytami? To że stała się gdzieś tragedia nie znaczy że można generalizować i przerzucać na wszystkich odpowiedzialność, nie powiem też że nie było takich tragedii, że ktoś zachował się jak bandyta. Pozdrawiam!

Lolelb

Anuluj