UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Jestem rodzicem tego chłopca. Nic mu się nie stało. O każdych wpadkach wiem na bieżąco, proszę się nie stresować. Są tam bardzo odpowiedzialni trenerzy. O zastraszaniu nie ma mowy. Wiedzą kogo mogą wypuścić na wodę. Mój syn trenuje już ponad 4 lata i wie jak się zachować w takiej sytuacji. Nigdy nie zdarzyło się, żeby wypłynął sam zawsze pływają minimum w parach. O tej porze roku na wodę schodzą tylko sportowcy kwalifikujący się do mistrzostw. Młodszy syn, który też trenuje niestety na wodę jeszcze nie schodzi ( mimo, że bardzo by chciał). Jeżeli chodzi o motorówkę to niemożliwe że jej nie ma na przystani, ponieważ jestem na przystani bardzo często i widzę, jak trenerzy wypływają na wodę. Motorówka pływa cały okres trenowania na wodzie, więc nie wiem skąd te oskarżenia. Owszem dobrze, że są ludzie którzy nie przechodzą koło takiego zdarzenia obojętni. Ale w momencie kiedy sportowiec mówi, że nic się nie stało i radzi sobie to nie ma co się denerwować. Zawody odbywają się w różnych warunkach pogodowych, a kajakarz który chce osiągnąć jakieś wyniki musi trenować. To, że zawody odbywają się latem i wczesną jesienią nie znaczy, że zawsze jest pięknie, słonecznie i ciepło.

tomaszidea

Anuluj