UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Cantata w wydaniu jazzującym całkiem ciekawie brzmiała niestety, nagłośnieniowiec zawalił swoją pracę - w połowie katedry słychać było tylko ten fantastyczny zespół muzyczny, a chór był jedynie tłem. Przez muzykę przebili się tylko soliści, których troszkę głośniej było słychać, niestety ze zrozumieniem słów (w połowie katedry) było kiepsko. Dziękuję Pani Agnieszce Bronś, że nareszcie zaczęła śpiewać solowo, co na pewno ubogaciło cały występ. Droga cantato jeśli to możliwe powtórzcie koncert tylko z dobrym nagłośnieniem. Nie mniej bardzo gratuluję Pani Marcie nowego (dla cantaty) pięknego podejścia do muzyki chóralnej.
Jarenty82