UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Według informacji medialnych raport z otwarcia Kancelarii Prezydenta po kadencji Bronisława Komorowskiego jest zatrważający. Zdewastowano prezydencką willę w Klarysewie, ogołocono kasę kancelarii, a odszkodowania, odprawy i należne ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy tylko dla 13 pracowników kosztowały kancelarię Komorowskiego ok. 2 mln zł. Obraz Bronisława Komorowskiego i jego prezydentury był dramatyczny od dawna. Rewelacje mediów są skandalem na międzynarodową skalę. Pamiętajmy, że nie wszystkie audyty siedzib prezydenckich zostały zrobione. Jakie sensacje przywiozą nam audytujący urzędnicy, wracając ze Spały czy Wisły? Ciekawe, co tam zginęło… Przykład Kancelarii Prezydenta Komorowskiego jest symboliczną ilustracją tego, jak traktowano polskie państwo, a traktowano je jako łup wojenny, teren zdobyczny, czyli podbity. Gdzie nawet zegary, żyrandole i wykładziny się wynosiło. Gdyby na sprawę spojrzeć chłodnym okiem, trzeba zadać sobie kilka pytań. Gdyby podobnych zaniechań dopuścił się kierownik budowy? Gdyby zginęły mu z placu budowy cegły i sprzęt budowlany? Gdyby pracownicy opróżnili kasę? Czy tym nie powinien się zająć prokurator? To jest też laurka dla jakości minionej rządzącej ekipy politycznej. Niestety to może nam pokazać, w jakim stanie jest całe nasze państwo. Jak bardzo ogołocone są nasze kasy publiczne w poszczególnych sektorach gospodarczych.


Anuluj