UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
ogólnie fajne, ale wolałbym coś o życiu, może już powoli dosyć wycierania sobie gęb wydumanym patriotyzmem, który zresztą dla każdego znaczy coś innego. Przeszłe pokolenia patriotów musiały przelewać tyle krwi, bo -myśląc logicznie - złożyli się na stosie, dając się dy. .ać tzw. wielkim tego świata (nie chodzi mi tu bynajmniej tylko o paru nędznych dyktatorów). Tymczasem my, zamiast uczyć się na ich błędach, zamiast zrobić coś innego, nowocześniejszego, bardziej zmyślnego i pozytywnego - kultywujemy trumny, katastrofy, dramaty, i same smutne rocznice upamiętniające hektolitry krwi i masę zmarnowanych istnień ludzkich. Może dlatego mamy narzekanie we krwi? Do tego - podejrzewam, że tzw. hymn narodowy ustalił jakiś mason. Ten tekst to po prostu parada negatywnego przekazu i kompleksów. Patriotyzm to nie tylko ciągle te same kolory, trumny i upamiętnianie poległych (pamięć im się jak najbardziej należy oczywiście). Żyjemy w XXI wieku - choć jedną nogą wciąż w "średniowieczu", jednak świat wygląda dziś inaczej. Patriotyzm to nie ganianie na marsze, epatowanie bronią i militariami (dziś w >30% made in USA, podobnie jak polityka w tym kraju) - patriotyzm to nauka, kultura, sztuka, pomysłowość i masę innych rzeczy, w których można się wykazać.
AspartamE951